Historyczny moment

Piłkarze i kibice Pogoni Szczecin jadą do Bydgoszczy po pierwszy w historii klubu Puchar Polski. Zawodnicy do finałowego meczu są dobrze przygotowani fizycznie i mentalnie, a fani zapewnią doping
Data 22 maja już jest dla każdego szczecińskiego kibica błogosławioną, bo wpisała się na stałe w największe sukcesy naszego klubu. W sobotę po godzinie 17 może okazać się świętą, bo po raz pierwszy w historii sięgniemy po Puchar Polski. Pierwszy w historii 62-letniego klubu. To brzmi niewiarygodnie, ale "Duma Pomorza" nie ma jeszcze na swoim koncie lauru prawdziwego sukcesu. Połowicznych mieliśmy cztery - 2 razy finały PP i 2 wicemistrzostwa. Przemycając piłkarski żargon można powiedzieć, że zawsze brakowało nam ostatniego podania. I wciąż czekamy!

Niewiarygodny jest także czas, bo przecież jeszcze trzy lata temu mieszaliśmy śmiech z zażenowaniem, oglądając w "granatowo-bordowych" barwach Brazylijczyków, którzy pojęcie o piłce mieli niewielkie lub żadne. Protestowaliśmy przed "więzieniem" zespołu w Gutowie pod Łodzią przez Antoniego Ptaka i jego popleczników.

Przeszliśmy jednak metamorfozę. 3 lata temu szczecińskie środowisko podjęło słuszną drogę odbudowy jedynej tak rozpoznawalnej marki Szczecina. Droga była kręta, z kryzysami. Zmienialiśmy trenerów, ciężko biliśmy się w barażach o wejście do II ligi, a w niej niektórzy przekreślali nasze szanse na awans na zaplecze ekstraklasy. Teraz - mimo braku awansu do najwyższej ligi (nadrzędnego celu) możemy stwierdzić, że dobrze organizujemy się na nowo.

Puchar może nam powetować ligowy niedosyt. Po raz trzeci jesteśmy w finale. Graliśmy o trofeum już w 1981 i 1982 roku, ale oba finały pod wodzą Jerzego Kopy przegraliśmy. Pierwsze z Legią Warszawa - po 90 minutach utrzymywał się bezbramkowy remis. Dopiero w dogrywce Adam Topolski (dziś trener GKP Gorzów) w podbramkowym zamieszaniu strzelił złotego gola. Wówczas również graliśmy na zapleczu ekstraklasy, ale awansowaliśmy. Rok później biliśmy się z Lechem Poznań i niestety trofeum wyśliznęło nam się w 38. minucie za sprawą Mirosława Okońskiego. Szczecińskie gazety pocieszały wówczas kibiców, że uda się za trzecim razem.

Teraz liczy się Jagiellonia i Bydgoszcz. Wszystkie emocje zostaną zintensyfikowane do 90 minut (może 120). Trenerzy muszą wybrać najlepszych zawodników do najlepszego ustawienia. Tu, jak nigdzie indziej, wielkie znaczenie ma dyspozycja dnia piłkarzy i ich gra do samego końca. To nie jest liga, gdzie emocje i nerwy kibiców rozkładane są na tygodnie i miesiące. W sobotę zawodnicy i fani będą poddani największej próbie. Klucz do zwycięstwa to realizowanie zasady piłki nożnej "3xC". Jest to skrót od prostego zdania, które przytacza znany sportowy uczony dr Miłosz Stępiński - "CAŁA drużyna, na CAŁYM boisku, przez CAŁY mecz".

Wbrew temu, co sądzą ogólnopolskie media, nie będzie liczyć się klasa rozgrywkowa. Ten finał nie ma faworyta! Dobrze o tym wiemy, bo jako beniaminek I ligi po perturbacjach ze słabszymi zespołami w rundach wstępnych (wygrane po dogrywkach z Olimpią Elbląg i z Kotwicą Kołobrzeg) na kolana rzucaliśmy ekstraklasowe - Polonię Warszawa i Piasta Gliwice. W półfinale zaskoczyliśmy chorzowski Ruch. Zagraliśmy mądrzej, dopisało szczęście. Udowodniliśmy, że Puchar rządzi się swoimi prawami. Niech ten pucharowy sen trwa dalej, a obudzimy się dopiero w niedzielę fetując przy Twardowskiego zwycięstwo (godz. 12). Będzie to piękny pożegnalny akord zasłużonego obiektu, który wiele już przeżył, ale nie uraczył widoku Pucharu Polski. Należy mu się i wszystkim, którzy na nim historię klubu tworzyli.

Nasz sztab szkoleniowy robi wszystko, by właśnie tak było. Piotr Mandrysz ostatnie dni i godziny spędzał na analizie przeciwnika i obmyślał koncepcję gry. Martwić może brak Piotra Petasza czy Marcina Klatta. "Jaga" też ma problem - z defensywą, bo nie będzie głównego filaru Thiago Cionka.

Portowcy są dobrze przygotowani. I fizycznie, bo mieli upragniony tydzień odpoczynku, i mentalnie, bo przez trenera Piotra Mandrysza zostali odizolowani od mediów. Trener podkreśla, że to dla ich dobra. Koncentracja przed finałem jest bardzo ważna, podobnie jak wiara w sukces. Tej na szczęście w szczecińskim obozie nie brakuje. Podobnie jest u kibiców, którzy w pierwszy dzień przedsprzedaży wykupili wszystkie przyznane im wejściówki. Bydgoski stadion w połowie może być wypełniony przez "granatowo-bordowych". Na finał jadą z dźwięcznym hasłem: "Jaga będzie naga". Artyści, którzy na tę okoliczność ułożyli piosenkę, slogan zamieszczony w refrenie ubrali bardziej zgrabnie, śpiewając "Pogoń Babę Jagę". Czas więc Pogonić nagą Babę Jagę!

POSŁUCHAJ: Pogoń babę Jagę





Porównanie klubów

POGOŃ SZCZECIN

Data założenia - 21 kwietnia 1948 r. (wcześniejsze nazwy Sztorm, Związkowiec, Kolejarz, od 1955 r. Pogoń)

Barwy: granatowo-bordowe

Stadion: miejski, im. Floriana Krygiera (16 tys. miejsc), podgrzewana murawa, oświetlenie

Budżet w 2009/2010: 10 mln

Sukcesy: wicemistrzostwo Polski w 1987 (tr. Leszek Jezierski), 2001 (tr. Mariusz Kuras), brązowy medal MP w 1984 (tr. Eugeniusz Ksol). Występy w Pucharze UEFA zakończone na pierwszych rundach. Finalista Pucharu Polski w 1981 (0:1 z Legią), 1982 (0:1 z Lechem) i 2010 r (z Jagiellonią?).

Ekstraklasa: 39 sezonów, 8. miejsce w tabeli wszech czasów, 1128 rozegranych spotkań, 1123 zdobyte punkty, 364 zwycięstwa, 311 remisów, 453 porażki, 1295:1540 stosunek bramek.

Legendy: Florian Krygier (jeden z założycieli klubu, pierwszy trener, z którym Pogoń awansowała w 1958 r. do elity), Marian Kielec i Marek Leśniak (królowie strzelców w elicie), Leszek Wolski (348 występów w elicie), Zenon Kasztelan (310 występów), Mariusz Kuras (301). Inne gwiazdy: Adam Kensy, Marek Ostrowski, Zbigniew Kozłowski, Zbigniew Czepan, Marek Szczech, Kazimierz Sokołowski, Dariusz Adamczuk, Radosław Majdan, Robert Dymkowski, Olgierd Moskalewicz.



JAGIELLONIA BIAŁYSTOK

Data założenia - 1920 (wcześniejsze nazwy WKS 42 Pułk Piechoty Białystok, od 1932 r. Jagiellonia, 05.08.1999-04.02.2003 - jako SSA Jagiellonia-Wersal Podlaski; od 04.02.2003 - SSA Jagiellonia)

Barwy: żółto-czerwone

Stadion: miejski, 6 tys. miejsc (w przebudowie), podgrzewana murawa, oświetlenie.

Budżet w 2009/2010: 17 mln

Sukcesy: finalista Pucharu Polski 1989 r. (2:5 z Legią Warszawa), 8. miejsce w ekstraklasie (1987/88 i 1988/89).

Ekstraklasa: 7 sezonów, 39. miejsce w tabeli wszech czasów, 214 rozegranych spotkań, 185 zdobytych punktów, 52 zwycięstwa, 61 remisów, 101 porażek, 177:306 stosunek bramek.

Legendy i gwiazdy: Jacek Bayer, Dariusz Bayer, Jacek Chańko, Marek Citko, Dariusz Czykier, Tomasz Frankowski, Henryk Mojsa, Mirosław Sowiński.

Czy Pogoń zdobędzie Puchar Polski?