Sport.pl

Czy ktoś będzie reprezentował Szczecin na Igrzyskach w Londynie?

TRIATHLON. Walka o miejsca na Igrzyska Olimpijskie w Londynie trwa. Na razie żaden ze szczecińskich zawodników nie kwalifikuje się do najważniejszej sportowej imprezy.


Do Londynu łącznie może zakwalifikować się 110 sportowców (55 kobiet i mężczyzn), z naszego kraju maksymalnie poleci 4. Na razie polscy zawodnicy prezentują się bardzo słabo. Jedynie Agnieszka Jerzyk (Leszno), która obecnie uważana jest za najlepszą triathlonistkę w kraju, pojechałaby na zawody - zajmuje 49. miejsce na olimpijskiej liście. Szczecinianie są daleko od konkurencji: Paulina Kotfica 79, a Piotr Grzegórzek i Marek Jaskółka nie widnieją na papierze. Bliska sukcesu jest natomiast Maria Cześnik, która do maja prezentowała BP AS Szczecin, ale odeszła, bo nie satysfakcjonowały ją zarobki.

Andrzej Stec, prezes AS, nie chce mówić, ile zawodniczka zarabiała. Przyznaje jednak, że nie był w stanie sprostać jej finansowym wymaganiom, chociaż Cześnik otrzymywała także pieniądze z olimpijskiego stypendium fundowanego przez miasto Szczecin.

- Szkoda, że od nas odeszła, bo to była kandydatka na zbliżające się IO - uważa Stec. Cześnik jako jedyna kwalifikowała się także do prestiżowych zawodów z serii Dextro. Wątpliwe, by którakolwiek ze szczecinianek zajęła jej miejsce. Nawet Paulinie Kotficy (BP AS Szczecin, 79. na liście olimpijskiej) mimo dobrej polityki startowej - z trenerem wybiera zawody Pucharu Świata, w których łatwiej jest zdobyć punkty do rankingu - trudno będzie prezentować Polskę za granicą.

- Wasza zawodniczka nie jest bez szans - uważa jednak Jerzy Augustyniak z Polskiego Związku Triathlonu. - Małymi kroczkami zbliża się do Londynu.

Gorzej jest z mężczyznami. Marek Jaskółka (BP AS Szczecin) traci punkty przez kontuzję barku, której nabawił się na początku czerwca. Miał wystąpić na zbliżających się Mistrzostwach Polski w Górznie (31 lipca), ale zrezygnował z powodu bólu.

Start w sobotę zapowiedział za to Piotr Grzegórzek (IronMan Szczecin), który dalej myśli o zakończeniu kariery, a nie Igrzyskach z Londynie. Szczecinianin jeszcze startuje i to jest dobra wiadomość. Sobotnie zawody będą jego pierwszymi poważnymi od sprinterskich MP (połowa czerwca). Grzegórzek na początku lipca miał jeszcze wystąpić na Mistrzostwach Europy, ale rozchorował się dzień przed wyjazdem, po zawodach w Środzie Wielkopolskiej.

- Być może przez klimatyzację w samochodzie? - zastanawia się sportowiec IronMan.

- To było niepoważne, że przed ME zawodnik jedzie samochodem na jakieś podwórkowe zawody i naraża swoje zdrowie. Niech Piotr wróci po rozum do głowy - upomina zawodnika Jerzy Augustyniak. Wydaje się, że Grzegórzka zmienić może tylko sponsor, który weźmie w opiekę zawodnika.

Wszyscy zawodnicy mają jeszcze niecałe dwa lata na zajęcie dobrych miejsc na liście olimpijskiej.