W Świnoujściu śpiewają: "Flota Pany"

Po derbach Pomorza Zachodniego w I lidze piłkarskiej - internetowi kibice Pogoni są wściekli, w komentarzach najczęściej padają słowa "żenada" i "dymisja" (pod adresem trenera Piotra Mandrysza). Jak doszło do - mimo wszystko - wielkiej niespodzianki? Porównujemy formacje, styl i zmiany
Ostrzeżeniem dla portowców miał być poprzedni sezon - dwa remisy z Flotą, ale w obu meczach to wyspiarze byli bliżsi sukcesu. Teraz miało być inaczej - latem Mandrysz dokonał ledwie kilku zmian w składzie, a Bartosza Ławę i Łukasza Matuszczyka chciałby mieć każdy klub w I lidze. Doszli też doświadczeni Marcin Dymkowski i Robert Kolendowicz (w sobotę nie grał z powodu kontuzji), którzy mieli wzmocnić konkurencję w ekipie. We Flocie po staremu - po każdej rundzie odchodzą ci, co chcą więcej zarabiać, ci, co się nie sprawdzili lub podpadli trenerowi Petrowi Nemecowi. W sumie pożegnano 11 zawodników - doszło 9 nowych. Rewolucja, ale Nemec nie lubi ewentualnych porażek tłumaczyć zmianami. Woli oceniać piłkarzy - za zaangażowanie. Właśnie sercem i w mniejszym stopniu pomysłem taktycznym Flota wygrała w sobotę, co bardzo boli sympatyków Pogoni. Przed meczem - na papierze - zapowiadało się inaczej - faworytem byli portowcy.

Bramkarze - remis

Krzysztof Żukowski bramki nie puścił, więc ocenę dostał dobrą.

- Krzyśka oceniam bardzo pozytywnie. Prosiłem o dużą koncentrację, a jednocześnie zachowanie pewnego luzu - tłumaczy Przemysław Norko, trener bramkarzy Floty. - Naciskałem, by skupił się na swojej grze i nie tracił energii na jakieś krzyki. Fajnie to wyglądało na przedpolu i w grze na linii. Pomagał obrońcom, a wszystkie groźne akcje szybko i pewnie kasował np. udanie łapiąc dośrodkowania.

Norko pracuje od lata we Flocie. Zastąpił Siergieja Szypowskiego, który wiosnę spędził we Flocie i skorzystał z propozycji Pogoni. To też był jeden ze "smaczków" derbowego meczu. Szypowski opiekuje się teraz Radosławem Janukiewiczem i jeśli w Pogoni można kogoś wyróżnić - to właśnie bramkarza. Bronił pewnie i szczęśliwie. Gol? Strzał Charlesa Nwaogu głową, z trudnego ułożenia, nie był mocny, ale precyzyjny. Janukiewicz złapany został na kroku w drugim kierunku i nie miał szans na udaną interwencję. Później uratował kolegów przed wyższą porażką.

Norko i Żukowski triumfowali.

- Jestem o niego spokojny na następne mecze, ale musi dobrze pracować i się słuchać. Na razie współpraca przynosi dobre efekty - podkreślał Norko.

Kilka lat temu grał w Pogoni - w trudnym okresie za kadencji Lesa Gondora - ale "wypadł z obiegu". Flota dała mu szansę.

- Sentyment był, ale został w szatni. Teraz liczą się dla mnie wyniki Floty. Pogoń? Nie chcę za bardzo oceniać, ale widać, że coś nie gra. Widziałem mecz z KSZO i też nie wyglądało to najlepiej. KSZO mogło ten mecz zremisować w Szczecinie - stwierdził Przemysław Norko.

Obrona - Flota na plus

Przede wszystkim dlatego, że bramki nie straciła. Kto nie upilnował Nwaogu? Nikt do tego nie chciał się przyznać, ale aż dziwne, że tak doświadczona formacja popełnia tak juniorskie błędy. Mandrysz odsunął od składu Omara Jaruna, nie stawia na Macieja Mysiaka, a Marcin Woźniak przegrywa rywalizację z Matuszczykiem. Dojście latem Dymkowskiego miało wprowadzić w szeregi obrony spokój, drużyna miała tracić mniej przypadkowych bramek. Na razie to się nie sprawdza, ale i zamysł był zbyt nerwowy. Wiadomo, że każda obrona - nawet sklecona z najlepszych defensorów - popełnia błędy. Ta Pogoni je popełniała i będzie popełniać - bez względu na personalia. Chodzi o to, by ograniczyć ich ilość (na razie tego nie ma), a i aktywniejszym być z przodu.

Defensywa Floty - w tym zestawieniu grała pierwszy raz w historii i możliwe, że już nie zagra. Piłkarze włożyli w mecz ambicję, często grali ostro, ale przyniosło to im skutek.

Pomoc - znów Flota

Ława i Przemysław Pietruszka - indywidualne umiejętności mają wysokie, na ekstraklasę, ten drugi jest w tzw. dużym gazie, Ława gra spokojniej. Ale czasami ta dwójka lewonożnych zawodników podwaja się na boisku. Mandrysz grając tą dwójką w środku - podejmuje ryzyko, bo nie ma komu zabezpieczać defensorów. Wyspiarze to wykorzystywali, po przejęciach piłki na swoim przedpolu szybko konstruowali ataki, nikt im nie przeszkadzał. Flota aktywniejsza była też na bokach. Dużo biegał Michał Ciarkowski i Damian Krajanowski, dobrą zmianę dał Bartłomiej Niedziela. Skrzydłowi Pogoni jakby uśpieni - Piotr Petasz i Maksymilian Rogalski wciąż nie są zawodnikami, którzy lubią i potrafią zagrać indywidualnie na boku, najlepiej czują się, gdy mogą zejść do środka i uderzyć z dystansu. Ale wtedy łatwo można ich zablokować, co świnoujścianie robili.

Atak - plus Flota

Po stronie Pogoni - pokazywał się Olgierd Moskalewicz, a akcji szukał Mikołaj Lebedyński. Lepiej wypadł pierwszy, ale był zmieniony kwadrans przed końcem. Lebedyński został łatwo przykryty. Miał jedną szansę - po podaniu Ławy. Trener Mandrysz ocenił, że podanie było ciut niedokładne, ale może refleks i szybkość "Mikiego" należy poprawić? Warto też pamiętać, że młody Lebedyński gra, bo kontuzje leczy Marcin Klatt. To nie jest łatwa sytuacja, może paraliżować, nie zmieni to jednak faktu, że i od wychowanka można i trzeba dużo wymagać.

Klasą dla siebie był "Charles de Gol". Trzeci mecz - trzeci gol 20-latka. Przy nim Ensar Arifović wykonuje inną pracę - schodzi do środka, dogrywa na skrzydeł, próbuje uspokajać tempo. Obaj dobrze się uzupełniają.

Styl gry - zwycięzców się nie sądzi

Mandrysz twierdzi, że Pogoń dominowała. Nikt inny na stadionie tak nie uważał. Pierwszy kwadrans - dla Floty, później dobry okres Pogoni, ale bez większego zagrożenia pod bramką Żukowskiego. Po zmianie stron - gospodarze grali agresywniej, wyżej i przejęli inicjatywę. Po uzyskaniu prowadzenia - cofnęli się i utrzymali 3 punkty. Pogoń nie potrafiła rozmontować obrony, ma dobrych do tego piłkarzy, ale nie ma pomysłu. Portowcy nie mogą się też tłumaczyć, że grają przeciwko ultradefensywnie ustawionym zespołom. Już dawno powinni nauczyć się kilku schematów, by sobie z tym radzić. Zresztą, Pogoń odpowiada tym samym - gdy chce grać z kontry.

Zmiany - Pogoni bez efektu, Floty zrobiły swoje

Na mokrej murawie dobrze mógł się czuć Andre Gwaze. Zabrakło go na ławce rezerwowych. Defensywnego pomocnika - zamiast jednego z obrońców - mógł zagrać Mysiak, którego piłka szuka w polu karnym. Mandrysz trzymał go na ławce. W końcówce mógł wejść Ropiejko, zamiast trzeciego środkowego pomocnika. Mandrysz wybrał inaczej. Marcin Bojarski i Piotr Prędota nic nie wnieśli do gry. Zmiennicy Floty - Niedziela szarpał, Marek Kowal miał być aktywny z przodu i był, a Sławomir Mazurkiewicz skutecznie przypilnował wygranej.

Oceny za derby

Flota : Żukowski 4 - Falisiewicz 3, Rygielski 3, Udarević 3, Paczkowski 3, Krajanowski 4, Pruchnik 4, Bodziony 3, Ciarkowski 4, Arifović 4 Nwaogu 5, Niedziela 3. Mazurkiewicz i Kowal grali za krótko.

Pogoń : Janukiewicz 4 - Nowak 2, Hrymowicz 2, Dymkowski 2, Matuszczyk 2, Rogalski 2, Ława 3, Pietruszka 4, Petasz 2, Moskalewicz 3, Lebedyński 2, Prędota 2. Bojarski i R. Mandrysz grali za krótko.