I liga. Grad bramek w ostatnich minutach. Pogoń przegrywa

Pogoń prowadziła z GKS Katowice 3:1 w 84. minucie, by przegrać 3:4 w ostatnim meczu rundy jesiennej I ligi piłkarskiej.
Szczecińską drużynę przyszło żegnać tylko 400 kibiców (najmniej w sezonie), niewiele mniej przyjechało fanów z Katowic. Na stadion nie przyciągnęła nawet obniżka cen biletów do 5 złotych. Kibice wyszli z założenia, że gra portowców tak szybko zmienić się nie może, nawet pod wodzą Artura Płatka, który debiutował przy Twardowskiego. A było tak blisko - o porażce zadecydowało ostatnie 7 minut!

Płatek po swojej pierwszej porażce z Odrą Wodzisław (0:2) wprowadził korekty. Do "18" nie powołał Marcina Nowaka i Piotra Dziubę. A jeszcze przed meczem kontrakt z klubem za porozumieniem stron rozwiązał Marcin Bojarski - to pierwsza personalna decyzja, chociaż lista zawodników do zwolnienia jest dłuższa. Po raz pierwszy w sezonie zagrał na środku obrony Omar Jarun, w drugiej połowie zadebiutował w lidze Marcin Juszczak, Maksymilian Rogalski wreszcie zagrał na swoim ulubionym prawym skrzydle, a Mikołaj Lebedyński dostał szansę od pierwszej minuty (Olgierd Moskalewicz po raz drugi wszedł z ławki).

"Portowcy" pierwsi stracili bramkę (piękny gol z woleja Przemysława Pitrego), ale błyskawicznie odpowiedział Bartosz Ława. Mimo szans - wynik do przerwy się nie zmienił.

Po przerwie na gola nie trzeba było czekać. Bartosz Ława - najlepszy zawodnik w Pogoni - strzelił drugiego gola (48. min). Spora w tym zasługa Piotra Petasza, który "skręcił" środek obrony i wypuścił Ławę na czystą pozycję. Kilkanaście minut później lewoskrzydłowy sam strzelił bramkę z karnego. "Jedenastkę" wywalczyli Robert Mandrysz i Mikołaj Lebedyński - ten pierwszy podawał do drugiego. Bliski strzelenia bramki był nawet debiutant Marcin Juszczak, ale przestrzelił z 6 metrów!

Na 5 min przed końcem w podbramkowym zamieszaniu gola wbił Bartosz Karwan. Z karnego w 87. min wyrównał Janusz Dziedzic, a gospodarzy dobił już w doliczonym czasie gry głową Gabriel Nowak. Szał radości na ławce rezerwowych gości zamknął spotkanie.