Sport.pl

Pierwszy Japończyk

Do czwartku kontrakty z Pogonią Szczecin podpisała trójka piłkarzy: bramkarz Bartosz Fabiniak, uniwersalny Adam Frączczak oraz pomocnik z Japonii Takafumi Akahoshi. Kolejne transfery są zaplanowane, a kandydaci są szczegółowo sprawdzani. Na obóz do Turcji ma lecieć skompletowana kadra
Wczorajsza konferencja prasowa z udziałem prezesów, trenera Artura Płatka i nowych zawodników była pierwszą w tym roku. Nic więc dziwnego, że nadzieje na najbliższe miesiące są spore. - Przed nami zdecydowanie lepszy rok. To nawet nie nadzieja, ale wręcz pewność - podkreślał na wstępie rzecznik prasowy Pogoni Przemysław Kłosiński.

- Nieudany 2010 r. za nami. To już przeszłość. Przed nami pasmo zwycięstw i sukcesów. Mocno w to wierzymy - dodawał prezes Artur Kałużny.

Na razie "Duma Pomorza" może się pochwalić zatrudnieniem trzech nowych zawodników - Fabiniaka, Frączczaka i Akahoshiego.

- Nie musiałem się zastanawiać nad propozycją Pogoni. To najważniejszy klub Pomorza i odpowiedź była błyskawiczna - podkreślał Adam Frączczak, który przyszedł z Kotwicy Kołobrzeg. Tam był snajperem, w sparingach Pogoni ustawiany jest w środku pomocy. - W poprzednich klubach różnie mnie ustawiano, w zależności od pomysłu trenera. Gdzie czuję się najlepiej? Ja po prostu chcę grać - mówił.

Powrót Fabiniaka to wzmocnienie konkurencji w bramce. Wychowanek Energetyka Gryfino w Szczecinie (za kadencji Antoniego Ptaka) wypromował się na ligowych boiskach, ale później nie zrobił kariery, którą mu wróżono. Ostatnie sezony spędził w Widzewie Łódź, najczęściej na ławce rezerwowych. - Chciałbym przyczynić się do tego, by Pogoń zdobywała jak najwięcej punktów i traciła jak najmniej bramek. Cieszę się, że po 5 latach wracam do Szczecina - stwierdził Bartosz.

Największe zainteresowanie wzbudza jednak Japończyk. W Pogoni Azjaci już grali, ale nie z Japonii. Także w polskim futbolu to wciąż nowość. W poprzednim roku "Aka" próbował sił w ŁKS Łódź, a gdy mu się nie powiodło - wyjechał na Łotwę. Dla Metalurgsa Lipawa strzelił 6 bramek w 15 meczach jesienią.

- Za wcześnie na porównywanie, bo jeszcze nie graliśmy spotkań o punkty. Pierwsze wrażenia z Pogoni są bardzo pozytywne - solidnie trenujemy, wszystko dobrze wygląda. Wydaje się, że drużyna jest bardzo ciekawa - mówił. Klub specjalnie na konferencję zaprosił tłumacza, by pomocnik mógł swobodnie odpowiadać po japońsku. Zna jednak dobrze angielski, więc problemu z komunikacją w zespole nie ma.

- Futbol ma swój język i naprawdę takich barier nigdy nie było. Ja wyjechałem do Niemiec mając 27 lat i znając jedno słowo, a pierwsze pół roku było najlepsze w moim wykonaniu, tam. Wszystko zależy od chęci - podkreślał trener Płatek.

Akahoshi (w rodzinie nikt w piłkę nie grał, a on futbolem zaraził się, gdy w ojczyźnie ruszyła zawodowa liga) wielokrotnie potwierdził, że ma spore ambicje i chęci. Jego aklimatyzacja przebiega dobrze, a 25-latek najszybciej zakolegował się z najlepiej znającymi angielski zawodnikami Pogoni. Kontrakt podpisał na 2,5 roku. Umowy Frączczaka i Fabiniaka są o rok krótsze, ale z opcją przedłużenia.

- Podniosą jakość zespołu - uważa trener.

- To nie ostatni nowi piłkarze w Pogoni. Załatwiamy formalności z dwójką, a docelowo może być jeszcze 4 nowych - zapewniał wiceprezes odpowiedzialny za transfery Grzegorz Smolny.

Nie jest tajemnicą, że Pogoń chce zatrudnić Mateusza Szałka. Od wtorku sprawdza też Błażeja Radlera i Macieja Świdzikowskiego (obaj dobrze wypadli w środowym sparingu z Dębem Dębno 4:0). Szałek i Radler mają umowy z Odrą Wodzisław, ale wkrótce PZPN powinien je rozwiązać. Z Pogonią trenuje też piątka młodych graczy - Łukasz Aleksandrowicz, Łukasz Kosakiewicz, Radosław Wiśniewski, Krzysztof Czabański i Przemysław Brzeziański. - Jeszcze nie podjęliśmy decyzji - mówi Smolny.

- Każdy z nich ma szansę. Oceniamy ich możliwości fizyczne, piłkarskie umiejętności i psychikę. Nim podpiszemy umowy - musimy być pewni, że będą lepsi od tych, których już mamy, że będą w stanie przebić się do pierwszego składu - wyjaśniał Płatek.

Jedno jest pewne - na lutowy obóz do Turcji ma lecieć skompletowany skład Pogoni. Raczej maleją szanse, by poleciał też Maciej Mysiak. Jeden z liderów zespołu podpisał już umowę z GKS Bełchatów, choć ma ważną umowę z Pogonią. Kluby mogą się jednak dogadać, by Mysiak już zimą trafił do GKS. - Jeśli jednak zostanie - nie zostanie zesłany do rezerw, tylko będzie grał - zapewnia Smolny.

Kto jeszcze może odejść? - Raczej nikt - twierdzi wiceprezes.

Przed Pogonią sobotni sparing z Błękitnymi, a od poniedziałku drugi obóz w Pogorzelicy i Niechorzu.

- Za nami pierwsza część przygotowań. To był etap wprowadzający. Teraz - stosując kolarską terminologię - zaczynają się góry, czeka nas mnóstwo podjazdów. Kto przetrwa - będzie miał zjazd, czyli łatwiejszy i przyjemniejszy okres w Pogoni - zapowiada Płatek.

Warto podkreślić, że Pogoń nie czeka z transferami do czasu wyjaśnienia, ile w 2011 r. otrzyma środków z urzędu miasta. - Nie mogliśmy czekać do marca, bo pewnie konkretne decyzje w rozmowach z miastem będą zapadać w drugiej połowie lutego - stwierdził Artur Kałużny. - Musimy robić swoje!

Jak wysoka będzie miejska dotacja - zależy głównie od wyników prowadzonego przez klub audytu (potrwa jeszcze kilka dni). Taki był warunek miasta, by kontynuować negocjacje. - Sami wybraliśmy znaną firmę, która prowadzi audyt i sami go opłacamy [koszt to około kilkudziesięciu tysięcy złotych - red]. Audyt jest nam potrzebny, bo prowadzimy rozmowy ze sponsorami. My nic nie mamy do ukrycia - nie zarabiamy na klubie, nie pobieramy wynagrodzenia, niedawno podnieśliśmy kapitał spółki o kolejne dwa miliony złotych, a bilans na koniec 2010 r. pewnie wyjdzie na zero lub lekkim minusie. Nie obawiamy się o wyniki - zapewniał Grzegorz Smolny.

Działacze klubu nie ukrywają, że liczą na znaczące wsparcie. Chcą też przekonać prezydenta Piotra Krzystka, by ten nie zamykał tematu nowego stadionu na 4 lata, tylko dołączył do społecznego komitetu, który za taką inwestycją lobbuje i ją przygotowuje.

- Cały czas podkreślamy, że nowy stadion jest konieczny w dynamicznym rozwoju Pogoni. Wielcy sponsorzy będą inwestować tam, gdzie drużyny będą mogły grać na nowoczesnych obiektach. Pogoń to wciąż jest marka, wzbudza zainteresowanie. Wiosną często będziemy pokazywani w ogólnopolskiej telewizji. To też są korzyści. Wiemy, że wiosną będziemy grać o utrzymanie, a przede wszystkim odbudowanie zaufania kibiców. Ale już teraz szykujemy zespół na kolejny sezon. Razem z miastem i innymi sponsorami może nam się udać wrócić do elity. Stadion jest i będzie potrzebny - twierdzili zgodnie prezesi Pogoni.