Sport.pl

Pierwszy polski medal Anastazji Kaliniczenko

LEKKA ATLETYKA. Niespełna 17-letnia Anastazja Kaliniczenko (MKL Szczecin) 10 dni po tym, jak została Polką, zdobyła swój pierwszy medal w mistrzostwach kraju.
Anastazja stanęła na najniższym stopniu podium mistrzostw Polski juniorek młodszych. Pokonała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 3,10 m. Wyżej o 10 cm skoczyły Monika Cygnek (srebro) i Aneta Molek (złoto) - obie reprezentujące MKS Ustroń.

- Córka na tyczkę postawiła 1,5-2 miesiące temu. Tak naprawdę, był to jej pierwszy tak poważny start w zawodach - mówi Wiaczesław Kaliniczenko, ojciec Anastazji i trener tyczkarski MKL Szczecin. - Wcześniej Anastazja trenowała wszystko po trochu: sprint, skok w dal, wzwyż. Teraz zapewnia, że chce postawić na tyczkę.

Wiaczesław zapewnia, że córka sama zdecydowała się na skok o tyczce. Rodzice na niej nie wymuszali decyzji.

- Być może w genach ma umiejętności do skakania - śmieje się trener.

Wiaczesław Kaliniczenko sześciokrotnie był mistrzem Ukrainy w tej konkurencji. Jego rekord życiowy to 5,60 m. Mama Anastazji - Natasza to dwukrotna halowa mistrzyni Ukrainy z rekordem 3,90 m.

Cała rodzina w połowie stycznia otrzymała polskie obywatelstwo. Anastazja w pierwszych zawodach wystąpiła tydzień przed mistrzostwami Polski w Łodzi. Skoczyła 2,90 m. Tydzień później poprawiła rekord o 20 cm.

- Przy pierwszym skoku na 3,20 m coś jej strzeliło w prawym nadgarstku. Próbowała lodem go obkładać, by jeszcze pokonać wysokość. W drugiej próbie przekroczyła czas na oddanie skoku, trzecią miała nieudaną - relacjonuje Wiaczesław. - Jednak możliwości ma spore. Uważam, że już teraz stać ją na 3,50 m. Muszę jej przypilnować na treningach i progresja wyników będzie szybka. Przede wszystkim musimy popracować nad techniką.