Sport.pl

Kibice czekali i się...

Flota Świnoujście i Pogoń Szczecin wygrały wyjazdowe spotkania w 22. kolejce I ligi piłkarskiej! Czekaliśmy na to pół roku
Flota grała w Wodzisławiu z Piastem Gliwice i liczyła na punkt, bo w kadrze było sporo kontuzji i kartek. Za to w obozie Pogoni wszyscy przed wyjazdem mówili o zwycięstwie i słowa dotrzymali.

Koniec marzeń Piasta o ekstraklasie?

Flota wygrała z Piastem, dla którego było to kluczowe spotkanie w kontekście walki o awans do ekstraklasy. Po zwycięstwach ŁKS oraz Podbeskidzia, gliwiczanie tracą do duetu prowadzących zespołów już osiem punktów, a nad wyspiarzami mają tylko dwa punkty przewagi. Nikogo nie zdziwi, jeśli w śląskim klubie nastąpią zmiany w sztabie trenerskim.

Gliwicką ekipą w sobotnim spotkaniu kierował z ławki trenerskiej asystent Marcina Brosza Dariusz Dudek. Pierwszy trener został ukarany przez PZPN za krytykę sędziego podczas meczu z KSZO. Czy to miało jakieś znaczenie? Nikt by na to nie zwrócił uwagi, gdyby gospodarze skutecznie poszli za ciosem po szybko zdobytym golu przez Rudolfa Urbana. Żałować ma czego Brazylijczyk Maycon, który w doskonałej sytuacji - 10 minut później - minimalnie przestrzelił.

Po kilku pięknych akcjach gliwiczan, w których wymieniali oni podania na jeden kontakt i błyskawicznie przedostawali się pod pole karne gości, nic nie wskazywało, że po końcowym gwizdku to niemrawo grająca drużyna z wyspy Uznam będzie górą. - W przerwie powiedzieliśmy sobie, że będziemy grać spokojnie z tyłu i wyprowadzać kontry. Tymczasem to nam wpakowali gola z kontry - smucił się Jan Buryan, obrońca Piasta, komentując sytuację, po której Tomasz Ostalczyk wyrównał stan meczu.

Naprawdę nerwowo zrobiło się w momencie, kiedy sędzia po raz drugi po golu Maycona, odgwizdał pozycję spaloną Brazylijczyka. O ile w pierwszej połowie decyzja Jacka Walczyńskiego była słuszna, tak ta z 69. min pozostawiła spore wątpliwości. Co więcej, sędziemu z Lublina nie spodobała się nerwowa reakcja Iwana na jego werdykt, za co pokazał mu drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę.

Trener Floty zwietrzył szansę i wpuścił na boisko najskuteczniejszego napastnika I ligi Charlesa Nwaogu. Nigeryjczyk zrobił, co do niego należy. W doliczonym czasie gry wykorzystał błąd Sławomira Szarego i dobił rywala.

Piłkarze Floty cieszyli się po tym spotkaniu, jakby co najmniej wywalczyli awans do ekstraklasy. Krzysztof Żukowski, świetnie spisujący się golkiper Floty, przyznał, że jego zespół nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej materii. Rozbici gracze Piasta kolejno odmawiali komentarzy. - Ciężko wygrać mecz, kiedy strzela się trzy bramki, a sędzia przy jednej z nich karze naszego kluczowego zawodnika czerwoną kartką - uznał Dudek.

Piast Gliwice - Flota Świnoujście 1:2 (1:0)

Bramki. Piast: Urban (16.). Flota: Ostalczyk (49.), Nwaogu (93.)

Piast: Szmatuła - Buryan, Klepczyński, Matras, Szary - Smektała (57. Podgórski), Zganiacz Ż, Urban, Pietroń (71. Sopel) - Iwan ŻCZ, Maycon (79. Chałbiński).

Flota: Żukowski - Krajanowski, Mazurkiewicz, Niewiada, Tomasik Ż - Ostalczyk (91. Mickiewicz), Bodziony, Pruchnik, Arifović, Niedziela (68. Dylewski) - Misan (72. Nwaogu Ż).

Sędziował : Jacek Walczyński (Lublin)

Widzów : 1500.

Oceny wyspiarzy : Żukowski 5, Krajanowski 3, Mazurkiewicz 4, Niewiada 3, Tomasik 2, Ostalczyk 4, Bodziony 4, Pruchnik 3, Arifović 5, Niedziela 3, Dylewski 3, Misan 3, Nwaogu 5. Mickiewicz grał za krótko.

Niezwykły wynik portowców

Pogoń drugi raz w sezonie przywozi komplet punktów. Tym samym przełamuje passę ośmiu spotkań bez wygranej.

W podwarszawskich Ząbkach grały drużyny zagrożone spadkiem. Pogoń od końca jesieni nie może wybić się z ogona tabeli - balansuje między 15. (spadkowym) a 14. miejscem. I chociaż szczecinianie przed niedzielnym meczem mogli się chwalić czterema nieprzegranymi spotkaniami, to remisowa passa nie miała przełożenia na sytuację w tabeli. Ważniejsze były inne statystyki: portowcy nie wygrali od ośmiu spotkań, na wyjeździe tylko raz zdobyli komplet "oczek" (pół roku temu). Na pierwszą wygraną jeszcze dłużej czekał Artur Płatek, bo od maja 2009 roku - wtedy pracował jeszcze w Cracovii.

Lepszego momentu na przełamanie drażliwych wyników szczecinianie mieć nie mogli. Dolcan zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a wiosną wygrał tylko raz (w Świnoujściu po kontrowersyjnym rzucie karnym). Piłkarze z Ząbek w niedzielę udowodnili, że słusznie pretendują do spadku. Na własnym terenie ustawili się defensywnie i przez pierwszą połowę nie stworzyli sobie dogodnej okazji. Mało, irytowali wybijaniem piłki byle przed siebie (futbolówka czasami spadała na głowę wysuniętego Pawła Buśkiewicza). Dlatego w pierwszej połowie kibice więcej oglądali kopania.

Wrażenie poprawił pierwszy gol zdobyty przez byłego zawodnika Dolcanu - Adama Frączczaka (spędził tam jeden sezon). 23-latek nie miał sentymentu, ale ładnym strzałem w okno odwdzięczył się Płatkowi za zaufanie. To jego drugi gol wiosną. Frączczak przez większość meczu grał na lewym skrzydle. Z tej strony padł także drugi gol dla szczecinian. Piłkę po dużym zamieszaniu w polu karnym dobił Łukasz Matuszczyk (pierwsze trafienie obrońcy).

Pogoń wygrała zasłużenie. Szczecinianie przed wyjazdem powtarzali, że potrzebują przełamania - wtedy się odblokują i będą regularnie zbierać punkty. To dobry prognostyk przed następną kolejką, w której przy Twardowskiego zagra Piast.

Dolcan Ząbki - Pogoń Szczecin 0:2 (0:1)

Bramki: Frączczak (35.), Matuszczyk (57.).

Dolcan: Misztal - Ciesielski, Piesio Ż, Wróbel, Unierzyski (66. Osłowski), Chylaszek, Kosiorowski Ż, Bazler (66. Robaszek), Stańczyk, Świerblewski, Buśkiewicz (65. Zapaśnik).

Pogoń: Fabiniak Ż - Szałek, Radler, Dymkowski, Matuszczyk, Rogalski (71. Wólkiewicz), Mandrysz, Ława, Frączczak, Lebedyński (77. Dziuba), Klatt (88. Petasz).

Sędziował : Daniel Kruczyński (Śląski ZPN)

Widzów: 2000 (400 Pogoni)

Oceny portowców: Fabiniak 3, Szałek 3, Radler 3, Dymkowski 3, Matuszczyk 4, Rogalski 3, Wólkiewicz 3, Mandrysz 3, Ława 4, Frączczak 4, Lebedyński 3, Klatt 3. Dziuba i Petasz grali za krótko.

Wyniki 22. kolejki: Sandecja - Kolejarz 6:2, Warta - KSZO 6:1, Bogdanka - ŁKS 1:2, Podbeskidzie - GKS 2:0, MKS - Odra 0:0, GKP - LKS 0:0, Ruch - Górnik 0:1.

1. ŁKS Łódź224936-20
2. Podbeskidzie Bielsko-Biała224939-13
3. Piast Gliwice224136-17
4. Flota Świnoujście223938-27
5. Górnik Polkowice223421-20
6. Sandecja Nowy Sącz223428-22
7. Ruch Radzionków213427-20
8. Bogdanka Łęczna222923-29
9. Warta Poznań222729-33
10. GKS Katowice222730-37
11. MKS Kluczbork212524-23
12. GKP Gorzów222521-29
13. Odra Wodzisław222518-27
14. Pogoń Szczecin222427-30
15. LKS Nieciecza222322-28
16. KSZO Ostrowiec222016-27
17. Kolejarz Stróże222014-31
18. Dolcan Ząbki221614-30


Powiedzieli po meczu w Ząbkach

Błażej Radler, obrońca Pogoni: Po ostatnich czterech remisach chcieliśmy udowodnić wszystkim, którzy twierdzili, że nie potrafimy wygrywać, że nas na to jednak stać. To był mecz o wysoką stawkę. Determinacją, koncentracją i umiejętnościami wygraliśmy to spotkanie. Nawet przez moment zwycięstwo nie było zagrożone. Byliśmy lepsi pod każdym względem, a gospodarze grali bardzo prostą piłką, co nie uatrakcyjniło spotkania. Muszę zwrócić także uwagę na naszą bardzo dobrą grę w środku pola. Praktycznie wszystkie podania przejmowaliśmy - graliśmy swoje do końca.

Grzegorz Szeliga, drugi trener Dolcanu: Pierwszy trener Robert Moskal nie przyszedł na konferencję prasową, ponieważ jest bardzo zdenerwowany. Proszę go zrozumieć. To było kolejne spotkanie o sześć punktów. Takiego pojedynku nie można przegrać! Kibice widzieli, co się działo na boisku. Tak, jakby nasi podopieczni nie podjęli walki. Mamy dobrych zawodników, ale oni tego nie pokazują w meczu. Musimy wykorzystywać sytuacje, jakie mamy. Chcę zaznaczyć, że Dolcan będzie walczył o utrzymanie do ostatniego spotkania.

Artur Płatek, trener Pogoni Szczecin: To był mecz o dużym ciężarze gatunkowym. Zdawaliśmy sobie z tego sprawę, jednak powiedziałem swoim zawodnikom, że mają grać swoją piłkę, atakować. Moi podopieczni wykonali założenia, które im nakreśliłem. Cieszę się z tego. Dominowaliśmy przez cały mecz i kontrolowaliśmy jego przebieg. Pod każdym względem byliśmy lepsi, dlatego punkty jadą do Szczecina. Jeżeli chodzi o statystyki - dajmy sobie z nimi spokój. Na pewno będziemy wracać do Szczecina w dobrych humorach.

Not. łk



Więcej o: