TBL. Amerykanie z Kotwicy nie chcą czekać

Problemy organizacyjne w Kotwicy Kołobrzeg. Anthony Fisher, Jessy Sapp nie zagrali w ostatnim meczu z Siarką Tarnobrzeg, bo klub opóźnia wypłaty. Nie wiadomo, czy zagrają w sobotę z Zastalem Zielona Góra.
Rozmowa z prezesem Kotwicy

Kryspin Kichler: Na czym polegają ostatnie problemy w klubie?

Przemysław Lasik: Jak nie wiadomo o co chodzi, to z pewnością chodzi o pieniądze. Teoretycznie mamy fundusze na wypłaty dla zawodników, ale nie ma ich fizycznie w klubie, ponieważ miasto - jako nasz główny sponsor - ma swój tryb wypłacania pieniędzy transzami. Dopóki jej nie prześle, co z pewnością nastąpi, nie mamy czym zapłacić zawodnikom. Przyznaję, że Amerykanie zrezygnowali z gry z tego właśnie powodu. Postąpili zgodnie z własnym sumieniem. Nikt nie ma do nich pretensji, mają zagwarantowane w kontraktach, że w przypadku spóźnienia pensji mogą odmówić gry.

Do protestu dołączył również Bartek Sarzało, którego też zabrało z Siarką?

- Raczej z powodu urazu. Wydaje mi się, że Polaków sytuacja ta nie dotyczy, ponieważ znają całą sytuację i nasze realia. Wiedzą, że fundusze do nich wpłyną.

Dużo tych kontuzji w sezonie...

- Faktycznie, pół roku leczył się Wołoszyn, teraz pauzują Tomasz Zabłocki, Sarzało i znowu Wołoszyn. Podobnie jest z Tedem Scottem, który musi pauzować trzy tygodnie z powodu urazu pachwiny. To nie wina funduszy, że się rozchorował.

Nie boi się pan o byt w elicie?

- Tak naprawdę gramy do momentu, aż Siarka straci szansę na utrzymanie. Być może stanie się to już w ten weekend. Całej naszej trójce - nam, Zastalowi i Polonii Warszawa - zależy, by jak najszybciej zakończyć sezon. To dla nas są spore straty. Staramy się oszczędzić na kosztach. Rywale z różnych względów też nie grają już Amerykanami.

Zawrzało nawet na waszym forum klubowym. Kibice mówią o końcu koszykówki w Kołobrzegu, że sobotni mecz z Zastalem będzie pożegnaniem z elitą.

- Mają do tego pełne prawo, ponieważ zależy im na dobrej pozycji naszego basketu. Pewnie chcą pokazać również miastu troskę o klub. Doprowadzą do pewnych rozmów na jego temat. Nie chcą być tylko biernym obserwatorem.

Brak awansu do play-off to nie jest dobra karta w negocjacjach.

- Biorąc pod uwagę sytuację finansową cieszę się z gry w elicie. Wiem, że są miasta i kluby bogatsze od nas, którym ciężko ją wywalczyć. Mieliśmy szansę na wyższe miejsce niż AZS Koszalin, ale zabrakło szczęścia, zdrowia. Mimo to czuję zadowolenie, a nawet jeśli będziemy musieli skończyć sezon juniorami, to z pozycji się ucieszę.

Czy są już jakieś rozmowy i plany odnośnie nowego sezonu?

- Nie zamknęliśmy jeszcze starego. Decyzje będą zapadać w czerwcu, kiedy zrobimy dokładną analizę tego sezonu. Decyzję podejmę nie ja, tylko główny inwestor, czyli miasto. Wyjścia są dwa - albo znajduje sponsora strategicznego, albo dalej samo finansuje nasz klub. Nie słyszałem jeszcze, by miasto zrezygnowało z koszykówki.

Mecz Kotwicy z Zastalem rozpocznie się w sobotę o godz. 18 w hali Milenium przy ul. Łopuskiego