Pyrek - minimum - Deagu

Anna Rogowska

Anna Rogowska (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Pierwsza próba koszmarna i skończyła się niedolotem. Druga - niewiele lepsza, już na dobiegu było widać niepowodzenie. Trzecia - to już było to! Ładnie, z niezłym zapasem. Monika Pyrek wygrała!
Dla nas - szczecinian - w 57. Memoriale Janusza Kusocińskiego najbardziej liczył się właśnie występ tyczkarki MKL Szczecin. Poprzedni rok był stracony. Jesienią zawodniczka skoncentrowała się na roli celebrytki, zimę celowo odpuściła. Do sezonu letniego przystępowała (i wszyscy kibice) z lekkimi obawami, których nie rozwiały pierwsze starty. Słabe wyniki tłumaczono kiepską pogodą, jakby nie zauważając, że rywalki radziły sobie z aurą. Start w Szczecinie był więc kluczowy - kolejny mizerny występ mógłby wprowadzić sporą nerwowość, udany - pozwoli w spokoju szykować się na sierpniowe MŚ w Deagu (Korea).

Pierwsze wysokości - 4,30 i 4,40 - Pyrek zaliczała spokojnie. Problemy pojawiły się na 4,50 - czyli minimum Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. I znów widzieliśmy dwie twarze Moniki - płaczliwą, dramatycznie szukającą rozwiązania problemu, oraz tę radosną. Dla niej "Kusociński" (po raz pierwszy zorganizowany na Stadionie im. Wiesława Maniaka w Szczecinie) zakończył się zwycięstwem, choć lepsze od niej były Swietłana Fieofanowa (4,70) i Anna Rogowska (4,60). Trzeba jednak stwierdzić, że z zaprezentowaną dyspozycją - MŚ rysują się jako ciekawa wycieczka, a nie walka o medale. Najważniejsze, że jest jeszcze sporo czasu, by forma poszła w górę. Dziś - kilka rywalek wydaje się być na wyższym poziomie.

Pyrek była jednym z trzech polskich lekkoatletów, którzy w Szczecinie zapewnili sobie minimum na MŚ. W ładnym stylu uczynił to tyczkarz Łukasz Michalski (Zawisza Bydgoszcz). Skoczył 5,72, co jest jego najlepszym wynikiem sezonu. Także sztafeta sprinterów złamała barierę 39 sekund (minimum) i pojedzie do Korei. Olaf Paruzel, Dariusz Kuć, Robert Kubaczyk, Kamil Kryński przebiegli 4 x 100 w 38,84.

Z wyników, które "pójdą" w świat, na pewno trzeba wymienić rezultat Swietłany Usovich. Białorusinka 800 m pokonała w 1.58,12, co jest najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie, oraz osiągnięcie Pawła Małachowskiego w rzucie dyskiem. 68,49 m to drugi wynik na świecie, ale przede wszystkim dobry prognostyk na MŚ.

- Biorąc pod uwagę jego ostatnie problemy zdrowotne, to faktycznie wynik zrobił na mnie wrażenie - podkreślał Henryk Olszewski, trener Małachowskiego i kulomiota Tomasza Majewskiego, który też w Szczecinie wygrał. - Obaj słabszy okres mają za sobą, a ciężką pracą mogą jeszcze "odjechać" do przodu. Do MŚ będziemy się przygotowywać sprawdzonym cyklem, a wyniki w Szczecinie dobrze wróżą.

- Kontuzje mają na mnie dobry wpływ - żartował Małachowski. - A tak szczerze: czym więcej zmartwień, tym większa mobilizacja. Wynik z memoriału mnie zaskoczył, a w zasadzie cztery rzuty, bo naprawdę ładnie to wychodziło.

Dobry humor wicemistrza olimpijskiego z Pekinu nie opuszczał (m.in. kąśliwie skomentował drugą pozycję Rogowskiej), za to w zupełnie innym nastroju był Majewski. Wygrał, pokonał 21 m (dokładnie 21,25), ale liczył na więcej. - Znów mi się nie udało pobić rekordu memoriału. Tym razem zabrakło centymetra, dlatego jestem niepocieszony. Zwycięstwo oczywiście cieszy, wynik jest przyzwoity, ale satysfakcji wielkiej nie mam - mówił nasz mistrz z Pekinu, który czym prędzej chciał opuścił obiekt.

Z polskich gwiazd nie zawiodły też nasze panie - młociarka Anita Włodarczyk i tyczkarka Anna Rogowska. Przegrały w Szczecinie z Rosjankami, ale np. Rogowska skakała już w tym sezonie wyżej, więc nie jest to powód do obaw. - To nie był po prostu mój dzień. Słabsza dyspozycja mogła być wynikiem przemęczenia po ostatnich startach, ale wciąż uważam, że ten sezon jest mój - mówiła.

Zadowolona i spokojna była także Włodarczyk. Mistrzyni świata z Berlina (2009) wystartowała po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją. Zwróciła na siebie uwagę ubiorem - rzucała w spódniczce.

- Pierwsze rzuty na treningu oddałam trzy tygodnie temu, nie wiedziałam, czy przyjadę do Szczecina. W planach miałam 70 m, ale mimo że się nie udało - jestem zadowolona - stwierdziła.

Wielkim plusem memoriału była też frekwencja na trybunach. Wypełniona kryta i dobra atmosfera - to duży atut, by mityng pozostał w Szczecinie. Umowa ustna z PZLA mówi o trzech edycjach.

Zwycięzcy 57. Memoriału Janusza Kusocińskiego

Kobiety:

100 m - Olesja Powh (Ukraina) - 11,28

200 m - Hrystyna Stuj (Ukraina) - 23,28

800 m - Svietłana Usovich (Białoruś) - 1.58,12

400 m ppł - Wania Stambołowa (Bułgaria) - 54,73

4x100 m - Ukraina - 43,69

Skok w dal - Ludmiła Kołczanowa (Rosja) - 6,65

Skok o tyczce - Svietłana Fieofanowa (Rosja) - 4,70

Rzut młotem - Tatiana Łysenko (Rosja) - 70,18

Mężczyźni

100 m - Kim Collins (Saint Kitts i Nevis) - 10,20

400 m - Robert Tobin (Wielka Brytania) - 45,72

1500 m - Benson Seurei (Kenia) - 3.36,72

3000 m - Walentin Smirnow (Rosja) - 7.49,11

110 m ppł - Artur Noga - 13,57

4 x 100 m - Polska (Olaf Paruzel, Dariusz Kuć, Robert Kubaczyk, Kamil Kryński) - 38,84

Skok wzwyż - Dmytro Demianiuk (Ukraina) - 2,26

Skok o tyczce - Łukasz Michalski - 5,72

Rzut dyskiem - Piotr Małachowski - 68,49

Rzut kulą - Tomasz Majewski - 21,25



LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 20 42 34-17 12 6 2
2 Legia Warszawa 20 39 34-20 11 6 3
3 Lech Poznań 20 33 32-23 10 3 7
4 Jagiellonia Białystok 20 33 34-29 9 6 5
6 Piast Gliwice 20 31 27-23 8 7 5
6 Pogoń Szczecin 20 31 28-24 9 4 7
7 Korona Kielce 20 31 25-23 8 7 5
8 Wisła Kraków 20 29 33-29 8 5 7
9 Cracovia Kraków 20 27 20-21 7 6 7
10 Arka Gdynia 20 25 30-28 6 7 7
11 Zagłębie Lubin 20 24 31-32 7 3 10
12 Miedź Legnica 20 21 21-35 5 6 9
13 Wisła Płock 20 20 30-37 4 8 8
14 Śląsk Wrocław 20 18 27-30 4 6 10
15 Górnik Zabrze 20 17 23-37 3 8 9
16 Zagłębie Sosnowiec 20 12 24-45 2 6 12

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa