Sport.pl

Wyspiarze kontra piwosze w 6. kolejce I ligi piłkarskiej

Przed piłkarzami Floty Świnoujście ostatni akt trójmeczu z beniaminkami. W niedzielę podejmować będą Okocimskiego Brzesko i powalczą o 12. zwycięstwo z rzędu
Po pięciu kolejkach wyspiarze z kompletem punktów przewodzą pierwszoligowej tabeli. Nad drugim Zawiszą Bydgoszcz mają trzy oczka przewagi. Nie stracili jeszcze żadnej bramki, a swoim przeciwnikom zaaplikowali osiem trafień. Świetna seria nie zmieniła jednak ich podejścia do kolejnych spotkań.

- Mamy tak poukładaną drużynę, że nikomu nie grozi "sodówka". Wiemy, że nie możemy pozwolić sobie, by grać na 70 procent możliwości. Na każdy mecz musimy się sprężyć - tłumaczy napastnik Floty Ensar Arifović.

W roli faworyta

Świnoujścianie chyba oswoili się już z rolą faworyta, jaką zwykle przypisuje się liderowi w starciach z niżej notowanymi rywalami. Przed tygodniem pokonali w Legnicy Miedź - beniaminka z dużo większymi aspiracjami i bardziej doświadczonym składem.

- Na papierze Okocimski wygląda teoretycznie słabiej niż Miedź, ale żadnego przeciwnika nie można lekceważyć. Potrafił przecież wygrać na wyjeździe z Bogdanką Łęczna. Mój zespół musi w niedzielę narzucić im swój styl gry i zrealizować wszystkie założenia taktyczne - analizuje Dominik Nowak, trener Floty.

Jak pokazało przed dwoma tygodniami spotkanie z GKS Tychy, nie jest łatwo o punkty w rywalizacji z drużynami nastawionymi wyłącznie na obronę.

- Okocimski na pewno nie będzie ryzykował ofensywnej gry i skupi się na uważnej defensywie. Mamy dużo materiałów i wiemy, jak wygląda ich obrona. Musimy grać swoje i stwarzać sytuacje strzeleckie. Bez znaczenia, czy będą bronili się całą drużyną na 16. metrze - podkreśla szkoleniowiec gospodarzy.

Nie tylko stałe fragmenty

Optymistyczną informacją dla świnoujścian jest fakt, że we wcześniejszych meczach defensywa popularnych piwoszy nie stanowiła monolitu. Podopieczni Krzysztofa Łętochy stracili w tym sezonie najwięcej bramek ze wszystkich drużyn I ligi - aż 10. Statystykę tę szczególnie zepsuł im Zawisza Bydgoszcz, z którym przegrali 0:4.

- Nie zastanawiamy się, jakim rezultatem skończy się niedzielne spotkanie, najważniejsze, by zgarnąć trzy punkty - podkreśla Arifović.

Przed tygodniem wyspiarze w meczu z Miedzią pokazali, że groźni są nie tylko po stałych fragmentach. Daniel Chyła obie bramki strzelił z gry.

- Ostatnio dużo pracowaliśmy nad tym, by poprawić naszą ofensywę. Efekty było widać już w Legnicy. Wygraliśmy zasłużenie, stwarzając wiele sytuacji bramkowych. Tak samo postaramy się zagrać w niedzielę - dodaje Nowak

Trzy porażki z rzędu

Okocimski zajmuje obecnie 14. miejsce w tabeli. Piwosze dominowali przed rokiem w rozgrywkach II ligi, ale z wymogami stawianymi na zapleczu ekstraklasy radzą sobie na razie słabiej. Drużyna złożona jest w dużej mierze z młodych zawodników, którzy dopiero zbierają pierwszoligowe doświadczenia. Do tej pory tylko raz mogli cieszyć się ze zwycięstwa, a po trzech ostatnich spotkaniach schodzili z boiska pokonani.

- Teraz przede wszystkim musimy się odbudować, aby nie wpaść w marazm. Trzeba zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby przywieść punkty ze Świnoujścia. Nie należy to do zadań najłatwiejszych, o czym już nie jeden rywal się przekonał, ale w piłce nożnej nie ma rzeczy niemożliwych i nigdy nie stoimy na straconej pozycji - mówił obrońca Okocimskiego Radosław Jacek dla oficjalnego serwisu internetowego klubu.

Czym zaskoczy trener?

Skład pierwszej jedenastki Floty na niedzielny mecz pozostaje niewiadomą. Trener Nowak udowodnił już, że nie trzyma się kurczowo zwycięskiego składu, a jak sam podkreśla o wyborze piłkarzy decyduje forma na treningach i taktyka przygotowana na kolejnego rywala. Pewne jest tylko to, że na boisko nie wybiegnie kontuzjowany Bartosz Śpiączka.

- Na treningach wszyscy pracują na 110 procent swoich możliwości. Do pierwszej jedenastki jest bardzo trudno się dostać, bo na każdej pozycji jest wyrównana rywalizacja - mówi Arifović.

Początek spotkania, nietypowo, w niedzielę o godz. 12.15. Mecz został przeniesiony z soboty ze względu na planowaną transmisję telewizyjną. Okazało się jednak, że relacji na żywo nie będzie, a w telewizji Orange Sport będzie można zobaczyć tylko urywki z najciekawszymi akcjami. Zostaną one wyemitowane w przerwie i tuż po transmisji meczu Olimpii Grudziądz z Wartą Poznań (niedziela, godz. 12.30). Zawody poprowadzi arbiter Piotr Siedlecki z Warszawy.

Więcej o: