Sport.pl

Flota poszuka kolejnych punktów w Stróżach

Zaledwie trzy mecze zostały świnoujścianom do końca najlepszej rundy w ich pierwszoligowej historii. W niedzielę zmierzą się na wyjeździe z Kolejarzem Stróże, z którym jeszcze nigdy nie wygrała.
Obie drużyny rywalizowały ze sobą czterokrotnie. Na własnym boisku wyspiarze dwa razy przegrali (0:1 i 0:2), a z wyjazdów wracali z jednym punktem (1:1 i 0:0).

- To bardzo trudny, niewygodny przeciwnik. Ale jedziemy do Stróż, by zmienić te statystyki - mówi Leszek Zakrzewski, kierownik Floty. - Zespół jest dobrze przygotowany, nie ma kontuzji i wykluczeń za kartki. Myślę, że przełamiemy złą passę w meczach z tym rywalem.

Najgroźniejszym piłkarzem Kolejarza jest Maciej Kowalczyk. Snajper ekipy ze Stróż zdobył w tym sezonie 11 z 18 bramek zespołu i prowadzi w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców I ligi.

- To piłkarz, który już wielokrotnie udowadniał, że potrafi trafić do bramki. Ale nie będziemy całej taktyki obronnej przygotowywać pod niego. Musimy ograć całą drużynę Kolejarza a nie jednego zawodnika - podkreśla Marek Opałacz, lewy obrońca wyspiarzy.

Podopieczni Przemysława Cecherza zajmują 12. miejsce w ligowej tabeli. W tym sezonie stracili już 23 bramki, co jest jednym ze słabszych wyników. Jeśli chcą myśleć w niedzielę o punktach muszą znaleźć receptę na stałe fragmenty gry wykonywane przez Flotę. Do tej pory niewielu pierwszoligowym drużynom to się udało. W ostatnim meczu z Bogdanką Łęczna (3:1) dwie bramki dla gospodarzy padły właśnie po stałych elementach gry. W obu przypadkach dośrodkowywał lewonożny Marek Opałacz.

- Przygotujemy coś nowego, czym będziemy chcieli zaskoczyć Kolejarza - zdradza defensor wyspiarzy. - Ale mamy też schematy opracowane wcześniej, które przynoszą efekty, więc nie trzeba ich zmieniać.

W końcówce sezonu atutem wyspiarzy powinna być szeroka kadra. Chyba jeszcze nigdy świnoujścianie nie mieli tak wyrównanego składu. Trener Dominik Nowak potrafi umiejętnie z tego korzystać. W ostatnim meczu z Bogdanką nie zagrał Bartłomiej Niedziela, a tylko kilka minut wystąpił Bartosz Śpiączka. Obaj spokojnie mogliby wyjść w pierwszej jedenastce. Podobnie jak np. Nigeryjczyk Christian Nnamani.

- Wszyscy piłkarze są do mojej dyspozycji i wszyscy ciężko pracują na treningach - podkreśla szkoleniowiec.

Zwycięstwo Floty już zapewniłoby jej tytuł mistrza rundy jesiennej. Trzy mecze przed jej końcem Termalica Nieciecza (7 punktów straty) i Cracovia (8) mają jeszcze matematyczne szanse na dogonienie świnoujścian. Piłkarze z Uznamu nie zastanawiają się jednak nad tymi wyliczeniami.

- O wakacjach jeszcze nie myślimy. Chcemy w tych trzech meczach zdobyć jak najwięcej punktów - deklaruje Opałacz.

Największą zmorą piłkarzy Floty są mecze wyjazdowe. Ze Świnoujścia wszędzie jest daleko. Do podnowosądeckiej wsi będą musieli pokonać ponad 900-kilometrową trasę. Ekipa ze Świnoujścia wyruszyła w drogę w czwartek, by w Stróżach być dwa dni przed meczem i spokojnie się do niego przygotować. Pierwszy gwizdek - w niedzielę o godz. 12.15.