Sport.pl

Czy to Zawisza był dobry, czy Flota słaba? Mówią piłkarze

Nic nie chciało wpaść do siatki - mówił po meczu z bydgoszczanami Marek Niewiada, kapitan Floty Świnoujście.
Co jeszcze mówili piłkarze po meczu Flota - Zawisza przegranym przez lidera I ligi na swoim boisku 0:3?

Krzysztof Bodziony, pomocnik Floty

W pierwszej minucie tracimy bramkę i mecz układa się tak jak w poprzednim sezonie, kiedy Zawisza strzelił nam dwa gole w ciągu ośmiu minut [Flota przegrała wówczas 1:2 - red.]. Ogólnie jako cały zespół zagraliśmy słabo. Byliśmy za daleko ustawieni od siebie. Jako grupa nie stanowiliśmy takiego monolitu jak w poprzednich meczach. Na pewno to było jedną z przyczyn naszej porażki.

Zawisza ma dobrych piłkarzy, a w dodatku przy prowadzeniu grali z większym luzem i pewnością siebie. My musieliśmy jeszcze więcej biegać, starając się strzelić bramkę.

Sytuacjami, które mieliśmy można by obdzielić 3-4 nasze spotkania.

Marek Niewiada, pomocnik Floty

Myślę, że wcale nie był to nasz najsłabszy mecz w tym sezonie. Po prostu pierwsza bramka ustawiła jego przebieg. Później szybko chcieliśmy odrobić straty i nadzialiśmy się na kontrę. Po strzeleniu dwóch goli Zawisza kontrolował spotkanie. My też mieliśmy swoje sytuacje, ale nic nie chciało wpaść do siatki. Mieliśmy dość dużo okazji, ale trzeba je jeszcze wykorzystać.

Dostałem czwartą żółtą kartkę i w ostatnim meczu z Termaliką nie zagram. Ale liczę, że pozbieramy się i pokusimy w Niecieczy o trzy punkty.

Paweł Zawistowski, obrońca Zawiszy

Mamy wiele opracowanych wariantów przy stałych fragmentach gry i udało się zrealizować jeden z nich [Zawistowski, krótkim podaniem do Adrian Błada zupełnie zaskoczył świnoujską defensywę, a skrzydłowy Zawiszy z ostrego kąta zdobył bramkę - red.]. Mamy szczęście do meczów z Flotą. Rok temu też wyjechaliśmy stąd ze zwycięstwem 2:1. Najważniejsze, że potrafiliśmy się przełamać na boisku lidera i wrócić do gry o awans. Inne wyniki ułożyły się "pod nas" i zbliżyliśmy się na niewielką odległość do miejsca gwarantującego awans.