Sport.pl

Flota Świnoujście wyraźnie słabsza od Śląska. Nie zagra w półfinale Pucharu Polski

Historyczna przygoda piłkarzy Floty w Pucharze Polski zakończyła się w ćwierćfinale rozgrywek. Śląsk Wrocław zdecydowanie przeważał w rozgrywanym w Świnoujściu rewanżu i wygrał 2:0 (w dwumeczu 5:2).
W pierwszym meczu górą byli wrocławianie 3:2, więc Flota myśląc o awansie musiała w środę wygrać. Na boisku wyraźnie było jednak widać różnicę pomiędzy zespołem z ekstraklasy a pierwszoligowcem. Śląsk od początku dominował w środku pola, gdzie świetną partię rozgrywał Sebastian Mila. To jego doskonałe podanie w 6. minucie z zimną krwią wykorzystał Łukasz Gikiewicz.

Mieliśmy więc świetny początek dla przyjezdnych, a mogło być zupełnie odwrotnie... Gdyby Arkadiusz Aleksander z Floty w 2. minucie pokonał głową z bliska Mariana Kelemena, ten mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej. Tak się jednak nie stało, a niewykorzystana sytuacja bardzo szybko się zemściła.

Flocie nie można zarzucić braku woli walki, ale piłkarsko jednak odstawała od przeciwnika. Miała problemy z dłuższym utrzymaniem się przy piłce, a jedynym pomysłem wyspiarzy na rozgrywanie akcji były dalekie podania z pominięciem drugiej linii. Piłkarze Floty zagrożenie stwarzali tylko po stałych fragmentach gry, a bodaj najlepszą okazją zmarnował Bartosz Śpiączka, który w 36. minucie zamiast głową, trafił w piłkę barkiem.

Wtedy świnoujścianie przegrywali już 0:2. Akcję Mili z Piotrem Ćwielongiem precyzyjnym strzałem wykończył Waldemar Sobota.

Po pierwszej połowie gospodarze potrzebowali więc aż trzech goli, by doprowadzić do dogrywki. Trener Dominik Nowak nie miał nic do stracenia i na boisko posłał od początku drugiej części ofensywnych zawodników: Krzysztofa Bodzionego i Charlesa Nwaogu. Wielkich emocji kibice jednak się nie doczekali. Śląsk uspokojony prowadzeniem nie forsował tempa, a kiedy nieco przyspieszał - potrafił sobie stwarzać kolejne sytuacje. Sam na sam z Grzegorzem Kasprzikiem znalazł się Sobota, w końcówce z bliska strzelał Mila, ale dwukrotnie górą był bramkarz gospodarzy. Flota najlepszą szansę na honorowe trafienie miała po akcji na skrzydle Bartłomieja Niedzieli, lecz piłka po strzale Aleksandra przeleciała obok słupka.

Śląsk zagra w półfinale PP z Wisłą Kraków. Wyspiarze mogą skupić się na lidze. W sobotę czeka ich trudny mecz wyjazdowy z GKS Tychy.

Flota Świnoujście - Śląsk Wrocław 0:2 (0:2)

Bramki: Gikiewicz (6. - asysta Mila), Sobota (35. - asysta Ćwielong).

Flota: Kasprzik - Fryc, Mysiak (46. Nwaogu), Stasiak, Opałacz, Niedziela (67. Nnamani), Niewiada, Kieruzel Ż, Arifović (46. Bodziony), Śpiączka Ż, Aleksander.

Śląsk: Kelemen - Ostrowski, Kowalczyk, Kokoszka, Pawelec Ż, Sobota, Elsner, Stevanović, Mila, Ćwielong (92. Cetnarski), Gikiewicz (82. Więzik).

Sędziował: Tomasz Garbowski (Kluczbork).

Więcej o: