Flota ocaliła trenera Nowaka, którego wcześniej zwolniła

Czwartkowe zabranie zarządu Floty Świnoujście skończyło się zdymisjonowaniem trenera Dominika Nowaka. Problem w tym, że o tym fakcie szkoleniowca chciano poinformować w piątkowy poranek, a informacja wydostała się do mediów chwilę po wyjściu działaczy z klubu.
- Nie chcę komentować sprawy. Moim zadaniem jest przygotować zespół do meczu z Miedzią - mówi Nowak, wciąż trener Floty.

Zmiana była przesądzona zaraz po porażce z GKS Tychy. Była to trzecia wiosenna porażka wyspiarzy w lidze. We wtorek po świętach zebrał się zarząd klubu i... wstrzymał się z taką decyzją. Trener miał nadal kierować zespołem.

W czwartek nastąpiło przesilenie. Większość uzyskała opcja za zwolnieniem trenera i szukaniem nowego opiekuna. Nie wszystkim spodobała się decyzja trenera, by odsunąć od składu Ensara Arifovicia i Ivana Udarevicia, którzy w ostatnich dwóch sezonach odgrywali ważną rolę we Flocie, ale wiosną spisywali się kiepsko (podobnie jak inni gracze). Obawiano się, że ta decyzja pogłębi złą atmosferę w drużynie. Lekiem miało być zwolnienie Nowaka.

O tym, że taka decyzja zapadła, potwierdził jeden z działaczy klubu w piątkowy poranek. Problem w tym, że na spotkanie z Nowakiem działacze dopiero się wybierali. Wychodzi na to, że ujawnienie faktu rozstania w mediach... uratowało Dominika Nowaka.

- Dymisja szkoleniowca wydawała się w pewnym momencie być przesądzona. Przespaliśmy się z problemem, w piątek rano odbyliśmy szereg kolejnych rozmów i uznaliśmy, że dotychczasowy trener pozostaje w drużynie - stwierdził Edward Rozwałka dla "Przeglądu Sportowego".

Prezes Rozwałka z szczecin.sport.pl rozmawiać nie chciał. Telefon odebrał, po czym się rozłączył.

- Mam zadanie - pod względem psychicznym, fizycznym i taktycznym tak przygotować drużynę do meczu z Miedzią, by Flota w niedzielę wygrała. Mocno w to wierzę. Za mojej kadencji we Flocie zespół gra bezkompromisowo. Powalczymy o wygraną.

Niedzielny mecz z Miedzią rozpocznie się o godz. 12.30.