Sport.pl

Flota Świnoujście straciła awans w meczach z najsłabszymi rywalami

Piłkarzom Floty Świnoujście zabrakło dwóch punktów, by w przyszłym sezonie zagrać w ekstraklasie. Popularna piłkarska prawda mówi, że awans wygrywa się meczami z drużynami z dołu tabeli, a wyspiarze nie zawsze sobie z nimi radzili.
Oczywiście brakujące "oczka" świnoujścianie mogli zdobyć też w meczach z wyżej klasyfikowanymi rywalami, ale zawsze straty poniesione z ligowymi outsiderami bolą kibiców najbardziej.

Z czołówki nikt co prawda nie uniknął wpadek z teoretycznie słabszymi rywalami, ale Flota straciła w nich najwięcej punktów. W spotkaniach z sześcioma ostatnimi drużynami tabeli I ligi zgubiła 10 "oczek". Cieszące się dziś z awansu Zawisza Bydgoszcz i Cracovia o połowę mniej.

Wyspiarze przegrali z Polonią Bytom (1:2), zremisowali z Okocimskim Brzesko (2:2) i dwukrotnie nie potrafili znaleźć sposobu na Stomil Olsztyn (porażka 0:1 oraz remis 1:1). Aż trzy z tych czterech potknięć zanotowali wiosną. Jesienią długo unikali tego typu wpadek, a remis ze Stomilem można usprawiedliwić błędem sędziego (niesłusznie uznany gol dla olsztynian).

Tymczasem Zawisza i Cracovia w starciach z najniżej klasyfikowanymi rywalami straciły tylko po 5 punktów. Bydgoszczanie ulegli Stomilowi (2:3) i zremisowali z ŁKS Łódź (1:1). Krakowianie przegrali ze Stomilem (0:3) i podzielili się punktami z Wartą Poznań (2:2).

W rezultacie świnoujścianom nie pomogły wiosną świetne mecze z czołówką: remisy z Cracovią (1:1) i Zawiszą (2:2) oraz efektowna wygrana z Termalicą Nieciecza (4:1). Mimo że w dwóch ostatnich spotkaniach sezonu pokazali ekstraklasową formę, za rok znów zagrają na boiskach I ligi.