Sobota, godz. 18: Flota Świnoujście kontra Prusak i Niedziela

I LIGA PIŁKARSKA. Niewiele się zmienia w zapowiedziach pierwszoligowych spotkań Floty z Górnikiem Łęczna.
W porównaniu z poprzednim sezonie zaszła jedna zmiana - klub z Łęcznej wrócił do nazwy Górnik, z którą najdłużej funkcjonował. "Bogdanka" nie przyjęła się w kibicowskim środowisku.

A ponadto - trzeba wykreślić kilka nazwisk, ale zarys pozostałby ten sam. Flota znów zaskakuje pozytywnie (2 zwycięstwa na początek sezonu, 3. miejsce w tabeli), a Górnik rozczarowuje (2 porażki, ostatnie miejsce). Drużyna z Łęcznej od kilku sezonów jest upatrywana w roli faworyta, skład teoretycznie ma dobry, na trenerskiej ławce nazwisko (teraz ekipę prowadzi Jurij Szatałow), ale coś nie wychodzi. W tym sezonie Górnik przegrał w Tychach 0:2, a ostatnio uległ u siebie Wiśle Płock - też 0:2. Szatałow tłumaczy to brakiem zgrania, ale jak nie przełamie impasu - szybko pożegna się z posadą.

- Musimy uważać, bo rywale są naładowani - podkreśla Bogusław Baniak, trener Floty. - Mieli pecha, bo atakowali, oddawali mnóstwo strzałów, ale nie wpadało.

W Łęcznej od niedawna są wypożyczeni z Pogoni - Julien Tadrowski i Łukasz Zwoliński, ale bardziej znanymi postaciami dla kibiców w Świnoujściu są bez wątpienia Sergiusz Prusak i Bartłomiej Niedziela. Pierwszy był kapitanem Floty przez wiele sezonów (odszedł do Łęcznej 2 lata temu), drugi był związany z pierwszoligową Flotą. Do Łęcznej wrócił tego lata.

W składzie Floty ponownie zabraknie Michała Stasiaka, który dyryguje blokiem obronnym. Stoper ma naciągnięty mięsień i do gry wróci za tydzień.