Wściekły trener Floty. Wysyła sędziego do ligi juniorów

I LIGA PIŁKARSKA. Flota Świnoujście przegrała z Olimpią w Grudziądzu 0:2. Bogusław Baniak stwierdził, że jego zespół był lepszy, a przegrał przez arbitra.
Spotkanie prowadził Zbigniew Dobrynin z Łodzi. Według Baniaka arbiter już w 2. minucie powinien podyktować karnego za faul na Bartoszu Śpiączce i ukarać obrońcę Olimpii czerwoną kartką.

- Inaczej by się ten mecz rozpoczął i inaczej ułożył - podkreślał Baniak. - Sędziowanie było skandaliczne. To, co działo się na meczu, wyklucza tego człowieka. Powinien się zająć ligą międzywojewódzką juniorów.

Trener Olimpii Tomasz Kafarski (wiosną pracował we Flocie i o mały włos nie awansował do ekstraklasy) był zdumiony.

- Zawsze przestrzegam siebie i zawodników, że nie jesteśmy od sędziowania i interpretowania decyzji sędziego, ale od gry. Jestem zdziwiony postawą trenera Floty. Przyćmił dobry wizerunek meczu - mówił Kafarski.

Szkoleniowcy nie tylko w ocenie pracy arbitra się różnili.

Baniak: Byliśmy lepsi, a już na pewno w posiadaniu piłki. Mieliśmy mnóstwo sytuacji. Nie chcę umniejszać sukcesu Olimpii, widać, że ten zespół chce awansować, ale gdyby nie sędzia...

- To ocena trenera Baniaka. Ja uważam, że tylko my stworzyliśmy sobie w tym meczu bramkowe sytuacje i je wykorzystaliśmy - zaznaczył Kafarski.

O ocenę pracy sędziego trudno - telewizja Orange Sport w skrócie meczu umieściła tylko bramki, gdzie widać m.in. błędy defensywy Floty. A sam mecz inaczej widział Baniak, inaczej np. Sebastian Zalepa.

- Olimpia prowadziła grę, bo my na wyjazdach gramy defensywniej. Nie byliśmy zespołem dużo gorszym, coś tam pod bramką Olimpii stworzyliśmy, ale to my wracamy z bagażem dwóch bramek. Trzeba to szybko przeanalizować i lepiej zagrać z Termalicą [5 października w Świnoujściu] - ocenił obrońca Floty.

W tym sezonie trener Baniak nie pierwszy raz złości się na sędziów. Najczęściej dzieli się spostrzeżeniami po przegranych meczach. Dwa tygodnie temu wyspiarze wygrali w Niepołomicach, gdzie decyzje arbitrów raczej im pomogły i o pracy sędziów nie było słowa.