Sebastian Kamiński z Floty: Debiut mogę uznać za pozytywny

I LIGA PIŁKARSKA. Były skrzydłowy KS Polkowice w niedzielę po raz pierwszy zagrał w barwach Floty Świnoujście. W następnym meczu z Arką Gdynia ma szansę wyjść w podstawowym składzie.
W spotkaniu z Górnikiem Łęczna (0:0) Kamiński pojawił się na boisku w 68. minucie, gdy zmienił Marka Opałacza. Był to jego premierowy występ w oficjalnym meczu Floty.

- Myślę, że debiut mogę uznać za pozytywny. Zdobyliśmy cenny punkt. Chciało się mecz w Łęcznej udekorować golem; no ale się nie udało - mówi skrzydłowy.

Świnoujścianie w dwóch wiosennych kolejkach zachowali czyste konto. Gorzej wyglądała ich gra w ofensywie. Zdobyli do tej pory jednego gola, a skrzydłowi rzadko stwarzali zagrożenie pod bramką rywali.

- Faktycznie, można się do nas przyczepić. W meczu z Górnikiem mieliśmy kilka szans na kontrę, ale jednak nie zdołaliśmy stworzyć dobrej sytuacji bramkowej. Na treningach ciężko pracujemy nad dograniem czy skończeniem akcji. Może przyniesie to efekt w meczu z Arką Gdynia - zastanawia się Kamiński.

21-letni pomocnik ma szansę zagrać z gdynianami w podstawowym składzie. Przymusowa pauza za nadmiar żółtych kartek czeka bowiem Radosława Jasińskiego. Na prawej obronie zastąpi go prawdopodobnie Tomasz Mokwa, a wtedy zwolni się miejsce na skrzydle. Kamiński jest jednym z kandydatów do wypełnienia tej luki.

Arka w środę rozegrała mecz w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski. Zremisowała u siebie 1:1 z innym pierwszoligowcem - Miedzią Legnica. Gospodarze od 16. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Sławomira Cienciały, a od 18. musieli gonić wynik po celnym strzale Zbigniewa Zakrzewskiego. Wyrównał w końcówce Marcus Vinicius, gdy w "dziesiątkę" grała już także Miedź.

Z uwagą środowe starcie oglądał sztab szkoleniowy Floty z trenerem Bogusławem Baniakiem na czele. - W czwartek będziemy mieli odprawę i poznamy taktykę na Arkę - mówi Kamiński.

Początek spotkania z gdynianami w sobotę o godz. 14 w Świnoujściu.