Tomasz Kafarski z Floty: Mamy przed sobą jedno zadanie...

I LIGA PIŁKARSKA. Zwycięstwem nad Okocimskim Brzesko 2:0 Wyspiarze zapewnili sobie 12. miejsce w tabeli i tym samym utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.
Bramki dla Floty zdobyli Piotr Kieruzel i Sebastian Olszar, ale bodaj najszczęśliwszym człowiekiem na stadionie był trener Tomasz Kafarski. Do Świnoujścia wrócił kilka tygodni temu z jasnym celem - uratować Flotę przed spadkiem. Gdyby to się nie udało, to szkoleniowiec miałby poważną wpadkę w życiorysie, a tak może sobie przypisać ten sukces. Po meczu ocenił boiskowe wydarzenia już na chłodno.

- Widzieliśmy dziś dwa oblicza Floty. W pierwszej połowie zagraliśmy szybko i agresywnie, ale po przerwie wyszedł już zupełnie inny zespół, choć grał w tych samych koszulkach. Niewiele nam się układało, ale udało się przezwyciężyć trudne momenty. Druga bramka sprawiła, że zeszło z nas to złe ciśnienie - mówił Kafarski. - Oczywiście cieszymy się ze zwycięstwa i w konsekwencji utrzymania w I lidze.

Robert Orłowski, opiekun Okocimskiego, też był spokojny. Zespół z Brzeska już kilka kolejek temu pogodził się z degradacją.

- A dziś jeszcze raz przekonaliśmy się, ile znaczy w drużynie snajper z prawdziwego zdarzenia. My go nie mamy i stąd nasze problemy. Uważam, że fajnie budujemy akcje, dochodzimy do 20. metra, a dalej następuje blokada. Brakuje ryzyka, pewności siebie i w ten sposób punkty nam uciekały. W Świnoujściu też nie musieliśmy przegrać - ocenił Orłowski.

O mały włos, a współpraca z trenerem Bogusławem Baniakiem zakończyłaby się dla drużyny Floty spadkiem. W porę szkoleniowcowi podziękowano i poproszono o pomoc Kafarskiego. To u tego trenera zespół zaczął wracać do tego, co wcześniej było jego atutem - np. stałych fragmentów gry. W klubie radość z utrzymania, ale i smutna refleksja - był to najgorszy sezon Wyspiarzy w sześcioletniej historii występów na zapleczu ekstraklasy.

- Przed nowym sezonem musimy stworzyć drużynę grającą tak jak w pierwszej połowie z Okocimskim - podkreślał Kafarski, który powinien zostać w Świnoujściu. Ma ważną jeszcze przez rok umowę. Do zmian na pewno dojdzie w kadrze zespołu, ale jak głębokie to będą roszady - zadecydują finanse klubu.