Flota coraz mocniejsza dla ligowych rywali. Łatwo ograła mocną Miedź

I LIGA PIŁKARSKA. Skoro wyspiarze wygrali 3:0, to czy o rywalu można mówić 'mocny'? Tak, jeśli wziąć pod uwagę przedsezonowe aspiracje.
Miedź znów mierzyła (i pewnie mierzy) w awans. Klub jest - na warunki I ligi - bogaty, więc na stanowisku trenera zatrudniono Wojciecha Stawowego, a szkoleniowiec mógł zbudować skład z zawodników, których chciał. Nie brakuje w nim znanych nazwisk. Tyle że legniczanie zawodzą. Mamy prawie jedną trzecią sezonu I ligi za nami, a drużyna jest w strefie spadkowej. Duża niespodzianka...

Niespodzianką jest też postawa Floty. Idzie jej naprawdę świetnie, jeśli przypomnimy, jakie miała problemy latem. Gdyby PZPN przymknął oko na handlowanie licencjami, to Floty nie byłoby na piłkarskiej mapie, ale drużyna występowałaby pod szyldem Stali Rzeszów. Czy radziłaby sobie równie dobrze? Nie wiadomo. Wiadomo, że jesień we Flocie przeważnie jest udana. Koszmarna była to poprzednia, gdy trenerką zajął się Bogusław Baniak. W tym sezonie Flota znów zmontowała ciekawy zespół, a trener Tomasz Kafarski z asystentami potrafią z niej wycisnąć maksymalnie dużo. Czy to już szczyt? Przekonamy się w kolejnych meczach - teraz jedynie wiemy, że gdyby nie pechowo tracone bramki w końcówkach poprzednich spotkań ligowych - Flota byłaby na pozycji wicelidera.

Miedź pokonała przekonująco. Oba zespoły w środę przegrały w Pucharze Polski, więc mogły być zmęczone. Miedź uległa u siebie Legii (0:4), a wyspiarze w doliczonym czasie gry stracili bramkę z GKS Bełchatów i przegrali 1:2. Ligowe starcie było więc okazją do zamknięcia tematu pucharowego dobrym ligowym akcentem.

Udało się to gospodarzom. Flota atakowała, aktywny był zwłaszcza Paweł Lisowski, który po dwóch akcjach, w 28. minucie dostał podanie od Sebastiana Olszara i pokonał Aleksandra Ptaka. W pierwszej połowie bramce Miedzi zagrozili jeszcze Łukasz Sołowiej, Rafał Grzelak i Charles Nwaogu.

Po zmianie stron Flota cofnęła się, by poszukać rozstrzygającej akcji po kontrze. Ten pomysł sprawdził się w meczu z Arką, powtórka była z Miedzią. Po kwadransie Olszar dostał piłkę na 15. m, przymierzył i strzelił przy słupku. Miedź nawet się nie rozkręciła na dobre, a już poczuła, że ze Świnoujścia będzie wracać z porażką.

Gospodarze przetrzymali kilkuminutowy szturm, a później kontrolowali spotkanie. Od 70. minuty mieli kilka wyjść, z których mogły paść 3-4 bramki. Padła jedna - w 80. minucie gości dobił Dawid Kort.

Za tydzień Flota zagra z liderem w Niecieczy.

Flota Świnoujście - Miedź Legnica 3:0 (1:0)

Bramki: Lisowski (28.), Olszar (60.), Kort (80.).

Flota: Brljak - Kamiński, Zalepa, Sołowiej, Opałacz, Reca, Niewiada, Grzelak (87. Brud), Lisowski Ż, Olszar (77. Zieliński), Nwaogu (70. Kort).