Sport.pl

Flota Świnoujście ma nowego trenera. Rumun za Tomasza Kafarskiego

I LIGA PIŁKARSKA. Klub jest w takiej sytuacji, że musi się zgodzić na warunki sponsora, a ten chciał zatrudnić swojego szkoleniowca.
Kafarski pracował we Flocie od maja 2014 (wcześniej opiekował się świnoujskim zespołem wiosną 2013, ale nie zdołał z nią wywalczyć awansu do ekstraklasy). Uratował zespół przed spadkiem, a ostatniej jesieni trzymał Wyspiarzy w górnej połówce tabeli I ligi i to po koszmarnych wydarzeniach organizacyjnych. Szkoleniowiec miał pracować dalej, był dobrze oceniany przez działaczy klubu i kibiców, ale sponsor, który ma utrzymywać wiosną zespół - wymusił zmiany.

Nowym trenerem został Tudor Florin-Laurentiu z Rumunii, a jego pierwszym asystentem Ivan Valentin. Obaj w poniedziałek zostali przedstawieni drużynie, a od wtorku mają z nią rozpocząć przygotowania do wiosennych spotkań. W sztabie trenerskim mają pozostać też asystenci Kafarskiego - Tomasz Świderski i Robert Mioduszewski.

- Potwierdzam. Sztab będzie składał się z czterech trenerów - mówi Małgorzata Dorosz, prezes Floty. - Nie jest łatwo znaleźć w kraju sponsora, już takiego, który przejmie pełne finansowanie - wydawało się to niemożliwe. Nam się udało, ale sponsor doszedł do wniosku, że skoro ma sam utrzymywać zespół - chce mieć w nim swojego trenera. Ani trener Kafarski nie popełnił żadnego błędu, ani nie ma w tym winy nowego opiekuna drużyny.

Trener Kafarski już latem 2014 r. miał stracić posadę we Flocie. Klub, by uratować sytuację finansową rozmawiał z tajemniczym sponsorem z Portugalii, a przedstawicielka inwestora (narodowości chińskiej) przedstawiła swoje oczekiwania. Chciała m.in. wymienić cały sztab trenerski. Działacze nie przystali na to, zakończyli rozmowy z inwestorem i tym samym sprawili, że miasto obraziło się na Flotę za 'przegonionego' sponsora i odmówiło dalszej współpracy. Radni i Prezydent Janusz Żmurkiewicz wymusili zmiany w zarządzie, ale nawet to nie wpłynęło na poprawę kontaktu klubu z władzami miasta. Przed tygodniem radni przegłosowali budżet Świnoujścia, a Flocie odmówili finansowania. Klub zdany jest na łaskę nowego inwestora z izraelskim kapitałem.

Razem z Florinem-Laurentiu do Świnoujścia przyjechało jeszcze pięciu piłkarzy na testy.

- Nie tylko obcokrajowców będziemy sprawdzać. Zaprosiliśmy również piłkarzy z Polski - zaznacza Dorosz.

Wzmocnienia są konieczne, bo zimą Flotę opuścili m.in. trzej ważni piłkarze Sebastian Olszar, Rafał Grzelak, Darko Brljak. Odejść może też Sebastian Kamiński. Dodajmy, że z powodu kontuzji wiosną nie będzie grał Sławomir Cienciała.

- Jeśli ktoś jeszcze, z różnych względów, dojdzie do wniosku, że nie będzie już chciał grać we Flocie - może się do nas zgłosić, porozmawiamy. Nie chcemy w Świnoujściu nikogo trzymać na siłę. Liczymy, że uda nam się zbudować dobry zespół na I ligę - dodaje pani prezes.