Dlaczego Flota rozstała się z Tomaszem Kafarskim? "Rewolucja to także ofiary"

I LIGA PIŁKARSKA. Zaskakująca zmiana w Świnoujściu. Kafarski w poniedziałek został zwolniony, a pierwszym trenerem został Tudor Florin-Laurentin.
Jakub Lisowski: Potwierdzi pani informację, że do zmiany doszło na życzenie sponsora klubu?

Małgorzata Dorosz, prezes Floty Świnoujście: Faktycznie tak. Ale to jest konsekwencja braku dalszego wsparcia finansowego dla klubu ze strony miasta Świnoujście. Jeśli na naszego sponsora spada odpowiedzialność pełnego utrzymania klubu, to ma prawo decydować, kim chce się otaczać, kogo utrzymywać w roli trenera, jakich dobrać sobie współpracowników. Nasz partner chciał mieć swojego trenera, do którego ma po prostu większe zaufanie. Nie ma tu żadnego błędu ze strony trenera Kafarskiego, nie ma też błędu nowego szkoleniowca.

Próbowała pani namówić sponsora, by nie wprowadzał pomysłu w życie?

- To nie była łatwa, prosta i szybka decyzja. Rozmowy były, ale nie stawiałam naszych żądań na ostrzu noża. Zanosi się, że sponsor może włożyć w klub 3,5-4 mln zł, więc powtórzę - miał prawo przedstawić swój punkt widzenia. Wiem, że to nie jest świetna decyzja, ale też wiem, że Flota jest w bardzo trudnym położeniu. Podejmujemy rewolucyjne decyzje, a przecież rewolucja to także ofiary. Niestety, najczęściej ofiarami są niewinni ludzie.

Kim jest sponsor i gdzie go Flota znalazła?

- Nie jest łatwo znaleźć sponsora w Polsce, a jeszcze trudniej takiego, który przejmie na siebie pełne finansowanie. A nasz partner ma tego świadomość. Po drodze była co prawda przygoda z panem Woźniakiem, ale nie sztuka znaleźć sponsora, sztuka znaleźć takiego, co ma kasę.

Sponsor faktycznie pochodzi z Izraela? Jaką branżę reprezentuje?

- To naprawdę jest teraz mało istotne. Jak to wszystko poukładamy, jak ustawimy wszystkie klocki, to na pewno będzie okazja do oficjalnego przedstawienia, a także rozmów. Mogę powiedzieć, że mama inwestora jest Polką, a on nie funkcjonował jeszcze w polskim sporcie. Teraz nie ma go w Polsce, kontaktujemy się mejlowo bądź telefonicznie. Inwestor wie, że konieczne jest zawiązanie spółki. Flota będzie zarejestrowana w Świnoujściu, nie będzie mogła zostać nigdzie przeniesiona.

Nasz partner przejął finansowanie drużyny, ale oczekuje też inwestycji na stadionie. Rozmawialiśmy już z prezydentem Januszem Żmurkiewiczem, partner przedstawił swoje oczekiwania, które głównie są teraz związane z dopasowaniem się do wymogów I ligi, czyli zainstalowaniem oświetlenia na naszym stadionie. Bez oświetlenia nie dostaniemy licencji. Decyzja prezydenta o odmowie finansowania klubu, o co zabiegaliśmy, bardzo nas zabolała. Ale prezydent i radni nadal mogą pomóc Flocie. W środę będziemy rozmawiać na komisji i przedyskutujemy temat inwestycji na stadionie. Jeśli miasto nie chce sfinansować inwestycji, to trzeba to powiedzieć sponsorowi. Pierwsze rozmowy pokazywały zainteresowanie władz występami Floty w I lidze. Czas się za to zabrać, bo inaczej Floty nikt nie uratuje.

Rozmawiał Jakub Lisowski