Piłkarze Floty problemy pozostawili poza stadionem. Wygrali z Olimpią! [ZDJĘCIA]

Charakter - to słowo zawsze dobrze określało grę Wyspiarzy, którzy nie patrząc na siłę rywala i kłopoty własne - potrafili zadziwiać piłkarskie środowisko I ligi.
To siódmy sezon Floty w I lidze, ale zdecydowanie najtrudniejszy. Drużyna bardzo szczęśliwie przystąpiła latem do rozgrywek (licencja była już sprzedana do Rzeszowa, a zakontraktowani piłkarze i trenerzy w drodze na Podkarpacie), a zimą kłopoty przybrały na sile. Było - i jest - zamieszanie z inwestorami zainteresowanymi klubem, pojawiły się mocne zarzuty o ustawianie wyników sparingów, gwałtowne czyszczenie składu z podejrzanych piłkarzy, trenerów i działaczy.

Do ostatnich chwil ważyło się, czy Wyspiarze w sobotę wybiegną na murawę na mecz z mocną kadrowo i organizacyjnie Olimpią Grudziądz. W piątek nastąpiło potwierdzenie, ale... zespół wciąż jest w budowie, a przyszłość nieokreślona. Trener Romuald Szukiełowicz w sobotę miał 17 piłkarzy do dyspozycji, ale o ile pierwszy skład był pozbawiony napastnika (Charles Nwaogu ostatnio chorował, więc pozostał na rezerwie), a na ławce usiadł bramkarz, "Charli" i trzech młodzieżowców bez doświadczenia, to trzeba nabrać większego szacunku do zaprezentowanej dyspozycji zespołu. Czy kadra się powiększy? Powinna - Daniel Keon i Przemysław Kocot siedzieli na trybunach, bo klub nie mógł ich jeszcze wystawić do gry, a na rynku jest jeszcze wielu piłkarzy, którzy chętnie skorzystają ze świnoujskiej oferty. Tyle, że wciąż nie jest jasne, kto miałby utrzymywać klub. Flota przystąpiła do wiosennych spotkań na licencji stowarzyszenia, które ma finansować Jerzy Woźniak. Między inwestorem a działaczami jest sporo tarć - jak się zakończą nie wiadomo. Póki co nawet akredytacje dziennikarskie są tymczasowe.

Niezrażeni tym piłkarze Floty w pierwszej połowie zagrali bardzo dobrze. Już w 5. minucie Tomasz Margol zmarnował idealną sytuację po dograniu Bujoka. Po paru minutach Marek Opałacz uderzał z wolnego z 17 m. Bramkarz z trudem odbił przed siebie, a obrońcy w pole. Goście - a konkretnie Maciej Rogalski - najgroźniejsze akcje przeprowadzili między 19. a 24. minutą. Pomocnik skiksował z 3 m, celnie trafił z 12, a później przestrzelił główkę. To był jedyny udany fragment gości (trener Dariusz Kubicki na rezerwie pozostawił m.in. znanych z ekstraklasy piłkarzy: Michała Łabędzkiego, Roberta Szczota, Dariusza Kłusa i byłego napastnika Floty Arkadiusza Aleksandra), bo tak to Flota zdecydowanie dominowała w środkowej strefie.

Druga połowa już tak udana dla Floty nie była. Widać było ubytek sił z pierwszej odsłony, ale i lepszą, odważniejszą grę Olimpii. Goście podkręcili tempo, gospodarze nie nadążali. Bramka wisiała w powietrzu, Wyspiarze to wyczuli, więc inicjowali swoje kontry. Groźnie strzelał Lisowski, Reca czy Kort, ale dopiero w 75. minucie stadion ryknął radością. Kort wrzucał z wolnego, Niewiada zblokował dwóch obrońców, z czego skorzystał Łukasz Sołowiej. Przymierzył z narożnika pola karnego w okienko i trafił idealnie.

Ostatni kwadrans to już jasny scenariusz. Flota pilnowała prowadzenia, a Olimpia próbowała wyrównać. Lepsza była drużyna gospodarzy, choć dopisało im sporo szczęścia w doliczonym czasie gry.

Dodajmy, że na meczu było ok. 600 kibiców. Fan-club Wyspiarzy potrafił jednak głośno dopingować i stworzyć fajną atmosferę.

W następnej kolejce Flota ma zagrać z GKS w Katowicach.

Flota Świnoujście - Olimpia Grudziądz 1:0 (0:0)

Bramka: Sołowiej (75.)

Flota: Sapela - Margol, Stasiak, Sołowiej, Opałacz, Bujok, Niewiada, Brud, Lisowski (68. Nwaogu), Reca, Kort (89. Wróblewski).

Olimpia: Wróbel - Jaroch, Zalepa Ż, Piter-Bucko Ż, Woźniak, Rogalski, Elsner, Kurowski (82. Skórecki), Popović, Kaczmarek (73. Szczot), Cieśliński (67. Aleksander).