Sport.pl

Na co liczy Romuald Szukiełowicz we Flocie? Trudności trenera Wyspiarzy

I LIGA PIŁKARSKA. Świnoujścianie pokonali w sobotę mocną kadrowo Olimpię Grudziądz 1:0. Wygrali wielkim charakterem w grze i odrobiną szczęścia.
Dobry start to oczywiście chwila na zapomnienie o kłopotach klubu. Piłkarze są do tego przyzwyczajeni, nie narzekają, ale gdy problemy nie będą konsekwentnie rozwiązywane - w końcu przełoży się to na wyniki. Dobrze więc, że Flota ma teraz bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.

Trenera Szukiełowicza martwią jednak dwa aspekty - przygotowanie fizyczne zawodników i wąska kadra. Do przerwy meczu z Olimpią gospodarze biegali na pełnych obrotach, ale między 46. a 70. minutą po boisku człapali. - Odcięło nam prąd - przyznał Szukiełowicz.

Mecz się wyrównał, gdy goście wyhamowali z animuszem, a po strzelonej bramce Flota już się tylko broniła.

- Fizycznie wyglądaliśmy źle w drugiej połowie i teraz muszę wyprosić na władzach klubu, byśmy mogli zdiagnozować przygotowanie fizyczne zawodników. Zależy mi bardzo na specjalistycznych sprawdzianach wydolności - mówi szkoleniowiec. - Zdaję sobie sprawę, że teraz, w czasie ligi, możemy już tylko jedną rzecz zrobić - wprowadzić mocniejsze treningi na początku tygodnia, by podczas weekendu było lepiej. Ale chciałbym wiedzieć, jak pracować z poszczególnymi piłkarzami, bo ich poziom przygotowania jest różny. Część trenowała tu od dawna, część jest nowa.

Niewykluczone, że Flota poprosi o wsparcie Uniwersytet Szczeciński, z którym jesienią podpisywała umowę o współpracy. Wydaje się, że zdiagnozowanie przygotowania fizycznego będzie tym łatwiejszym elementem do rozwiązania.

Trudniej będzie uzupełnić kadrę. Z Olimpią trener Romuald Szukiełowicz miał 17 piłkarzy w kadrze, ale jeden to był rezerwowy bramkarz Marcin Skrzeszewski, był chory Charles Nwaogu, w roli straszaka usiadł lewoskrzydłowy Robert Kolendowicz, który nie grał od dawna z powodu kontuzji kolana, a treningi wznowił niedawno, oraz jest trzech młodych zawodników bez doświadczenia w dorosłej piłce. Tak wąską kadrą Flota na dłuższym dystansie wiele nie ugra.

- Może do nas dołączyć piłkarz z Anglii, który ostatnio występował w szkockiej lidze. Ma 186 cm wzrostu, 26-27 lat, typowy napastnik. Zna naszą sytuację finansową, ale zaakceptował zaproponowane warunki i chce nam pomóc i nie tracić wiosny - twierdzi szkoleniowiec Floty.

Do wtorku Anglik nie przyjechał do Świnoujścia. Na miejscu są za to Keon Daniel i Przemysław Kocot, którzy brali udział w ostatnich sparingach Floty, ale klub nie zdążył ich zatwierdzić do zespołu.

Dla Daniela (28 lat, ostatnio Miedź Legnica, były reprezentant Trynidadu i Tobago oraz piłkarz Philadelpii Union z MLS) klub musi uzyskać pozwolenie na pracę w Urzędzie Wojewódzkim i w tym celu do Szczecina pojechali we wtorek działacze klubu. Skomplikowała się za to sprawa Kocota, który ostatnio reprezentował Karkonosze Jelenia Góra, ale nie ma wszystkich dokumentów, które uprawniłyby Flotę do zarejestrowania tego obrońcy. Flota ma również wiele ofert od piłkarzy ze Wschodu, ale na razie nikt nie przybył na testy.