Sport.pl

Romuald Szukiełowicz: Tracimy gola po kuriozalnym błędzie bramkarza

Łukasz powinien tę piłkę złapać i uspokoić grę w tyłach - podkreślał szkoleniowiec Floty Świnoujście.
Wyspiarze przegrali w sobotę wyjazdowe spotkanie z Sandecją Nowy Sącz 0:1.

- To już trzecia porażka, trzecia jedną bramką. Mecz miał wielkie znaczenie w walce o utrzymanie. Gdybyśmy tu zdobyli punkty - bylibyśmy blisko naszego celu. Wygrała Sandecja i może się cieszyć, bo te punkty są na wagę złota - mówił Szukiełowicz.

Dariusz Wójtowicz, trener Sandecji: - Potrzebowaliśmy tych punktów jak ryby wody.

Jedyny gol padł w 21. minucie. Dośrodkowanie z rzutu wolnego na 7. m przed bramką - najwyżej wyskoczył Dawid Szufryn, który piłkę trącił głową. Ta wpadła między nogami zaskoczonego Łukasza Sapeli.

- Kuriozalny błąd. Łukasz powinien tę piłkę złapać i uspokoić grę w tyłach. Wszyscy byliśmy jacyś zbyt nerwowi dzisiaj, źle weszliśmy w mecz, a później nie potrafiliśmy stworzyć sobie klarownej sytuacji. Mieliśmy dwie, trzy sytuacje, które mogły zakończyć się zdobyciem gola, ale nie były to czyste pozycje. Niestety, po tej serii porażek sytuacja robi się dla nas bardzo zła. Tracimy przewagę nad zespołami z dołu tabeli, a przed nami m.in. mecz z GKS Tychy. Mieliśmy spokojną sytuację w tabeli, teraz wymyka się to nam z rąk - podsumował Szukiełowicz.

Szukiełowicz jest trenerem Floty od początku wiosennych spotkań. Co ciekawe, gdy Flota zrezygnowała ze szkoleniowców z Rumunii (po aferze związanej z oskarżeniami o ustawianie sparingów zimą), to poważnym kandydatem do objęcia zespołu był Dariusz Wójtowicz. Sponsor Floty Jerzy Woźniak wskazał jednak na Szukiełowicza, a Wójtowicz pod koniec lutego przyjął ofertę Sandecji.