Sport.pl

Jest już nowa Flota Świnoujście. Seniorzy za pięć lat w II lidze

Nie spałem przez ostatnie dwa dni, bo miałem nie angażować się do nowego klubu. Mam swoje problemy zdrowotne i miałem się na tym skupić, ale Flota to przecież moje życie - mówi Leszek Zakrzewski, ikona Floty Świnoujście.
W Urzędzie Miasta Świnoujście zarejestrowano już nowe stowarzyszenie - Morski Klub Sportowy Flota Świnoujście, która z poprzednią Flotą ma wiele wspólnego (np. barwy niebiesko-zielone, nazwę), ale jest całkowicie nowym podmiotem. W sobotę odbyło się zebranie członków założycieli. Prezesem został wieloletni kierownik wyspiarzy - Leszek Zakrzewski.

Rozmowa z prezesem nowej Floty

Jakub Lisowski: Kto, jak nie Leszek Zakrzewski mógł zostać pierwszym prezesem nowej Floty Świnoujście?

Leszek Zakrzewski: Łatwiej by mi było mówić za parę dni, jak emocje trochę ochłoną. To prawda, że zostałem wybrany jednogłośnie na funkcję prezesa, a w zebraniu uczestniczyło 74 delegatów. Wybraliśmy zarząd i od poniedziałku zaczynamy pracować. Startujemy od zera, bo przecież żadnych pieniędzy nie mamy, a musimy szybko zorganizować biuro, telefony, NIP czy kont bankowych. Myślę, że na czwartek zwołam zarząd, by podzielić się zadaniami. Wcześniej spotkam się z trenerami, którzy pozostali we Flocie lub cały czas byli blisko starego klubu. Musimy też szybko sprawdzić, ilu mamy zawodników, na kogo możemy liczyć. Założenie jest takie, że będziemy prowadzić zespół seniorów w A klasie, zespół juniorów w Wojewódzkiej Lidze oraz dwa zespoły trampkarzy i szkółkę piłkarską. Gdy to ogarniemy - będziemy szukać pieniędzy. Będziemy prosić wszystkich i gdzie tylko będziemy mogli.

Jak rozumiem, na nic więcej niż A klasa dla seniorów Flota nie liczy?

- Jesteśmy całkowicie nowym klubem, więc powinniśmy rozpoczynać od B klasy. Na skutek pewnych tradycji związanych z pierwszoligową Flotą - mamy obiecane miejsce w A klasie. Jest to pewnik na teraz. Spróbuję jeszcze podjąć starania o klasę okręgową, ale nie daję sobie i nam większych szans. Raczej jesteśmy pogodzeni, by szykować się do A klasy, a w najbliższych latach zająć się odbudową również szkolenia młodzieżowego. Kilka lat temu Flota miała kilka grup, a ostatnio kończyła z jedną. Teraz musi się to zmienić. Trzeba też postawić na rozwój kwalifikacji naszych trenerów, by zdobywali coraz wyższe licencje, byśmy nie musieli ściągać z zewnątrz fachowców. A wracając do seniorów, to nie ukrywam, że chciałbym, by za 5 lat drużyna zagrała minimum w II lidze. Spokojną pracą możemy sobie poradzić. W nowy klub zaangażowała się duża grupa osób, którzy zajmują poważne pozycje.

A czy stoi za nimi gotówka?

- Za niektórymi kapitał stoi i oczywiście, że liczymy, że wspomogą nową Flotę. Wiele potrzebować nie będziemy, bo na A klasę wystarczą takie kwoty, jak za dwa miesiące funkcjonowania pierwszoligowego klubu. Mamy obiecane pieniądze z miasta, przez radnych Świnoujścia. Zresztą ja nie wierzę, że w naszym mieście nie można znaleźć sponsorów, zainteresowanych firm. Miasto ogromnie się rozwija, zmienia, sąsiaduje z Niemcami, Skandynawią, są wierni kibice i miałoby nie być pieniędzy dla klubu... Zdecydowałem się stanąć na czele zarządu nowej Floty, by to szybko zorganizować, rozruszać, ale za dwa lata chętnie oddam władzę lepszym, w godne ręce, może nawet spółce.

Kto może być trenerem seniorów Floty?

- Jest parę pomysłów, mam znajomych trenerów, wielu by chętnie przyjechało do nas. Ale wszystko wiąże się z pieniędzmi, a nas nie stać teraz na pensję w wysokości choćby 4-5 tysięcy złotych. Zobaczymy, może znajdziemy osobę, która potraktuje pracę z seniorami w A klasie, jako możliwość własnego rozwoju, może to będzie jeden ze szkoleniowców z grup młodzieżowych, a może doświadczony piłkarz, który rozpocznie u nas pracę trenerską.

Panie Leszku, powodzenia.

- Często to słyszałem w ostatnich dniach, godzinach. Wiem, że tej starej Floty nie dało się już uratować. Za dużo było kłótni, złośliwości, kłamstw, dziwnych sponsorów, niewyjaśnionych spraw z przeszłości. Teraz zebrała się grupa, którzy chcą to odbudować, czuć od nich entuzjazm i zapał. Jest już inna atmosfera wokół Floty, a ja chcę w tym wszystkim pomóc. Nie spałem przez ostatnie dwa dni, bo miałem nie angażować się do nowego klubu. Mam swoje problemy zdrowotne i miałem się na tym skupić, ale Flota to przecież moje życie [Leszek Zakrzewski związany jest z klubem od ponad 50 lat - red.]. Dałem się namówić, wystartowałem, a po zebraniu chciałem już wszystko mieć gotowe w jedną noc. Jedno wiem - postaram się, by wrócili kibice, którzy przestali przychodzić na nasze mecze i obiecuję, że mecze będziemy organizować tak, jakby to była I liga. Braku gościnności też nikt nam zarzucić nie będzie mógł. Póki co przed nami rozruch od poniedziałku.

Rozmawiał Jakub Lisowski

Więcej o: