Arka Gdynia wystawi rezerwy w meczu z Pogonią Szczecin i pomoże jej awansować? "To nie fair"

W niedzielę piłkarze Arki Gdynia zagrają ostatni mecz w sezonie. Gdynianie o nic już nie walczą, ich rywal, Pogoń Szczecin, wciąż liczy na awans do ekstraklasy. Warunkiem jest zwycięstwo z Arką. Szczecinianie będą mieli ułatwione zadanie, bo w składzie Arki ma się znaleźć aż pięciu młodzieżowców! Ten fakt budzi oburzenie innych klubów, które walczą z Pogonią o awans.
Według przepisów w spotkaniach I ligi na boisku obowiązkowo musi przebywać jeden zawodnik młodzieżowy (do lat 21). W niedzielę w składzie Arki na mecz z Pogonią takich piłkarzy ma zagrać aż pięciu - Bartosz Flis, Patryk Jędrzejowski, Bartosz Brodziński, Marcin Bochenek i Michał Szromnik. Taki skład może sugerować, że w ostatnim meczu sezonu nie walcząca już o nic Arka nie zagra na maksa, tym samym odpuszczając mecz walczącej jeszcze o awans Pogoni.

Trener Arki Petr Nemec: - To nie jest normalne, żeby ktoś myślał, że będziemy odpuszczać mecze. Ja takich zawodników nie chciałbym mieć i wierzę, że ich nie mam.

Jak na decyzje kadrowe w Arce reagują w Szczecinie? - Super! Cieszę się, że Arka lubi promować młodych zawodników. A tak poważnie, jeżeli nawet zagrają młodszym składem niż zazwyczaj, niczego to jeszcze nie przesądza - mówi, cytowany przez Przegląd Sportowy, prezes szczecińskiego klubu Jarosław Mroczek.

Inne zdanie na ten temat mają w zespołach, które walczą z Pogonią o miejsce dające awans.

- Jeżeli plotka okaże się prawdą, będę bardzo negatywnie zaskoczony. W niedzielę cała Polska ma się emocjonować tym, kto awansuje do ekstraklasy. Rodzi się pytanie, dlaczego trener Nemec nie ogrywał tych młodych zawodników wcześniej, kiedy miał jeszcze szanse walki o awans? - pyta na łamach "Przeglądu" trener Przemysław Cecherz, szkoleniowiec Kolejarza Stróże, który ma do Pogoni dwa punkty straty i wciąż spore nadzieje na zajęcie drugiego miejsca.

- Nie chce mi się wierzyć, że w Gdyni odpuszczą mecz z Pogonią - mówi "Przeglądowi" właściciel Zawiszy Bydgoszcz (ma punkt przewagi nad Pogonią) Radosław Osuch. - Dla nich to są prestiżowe spotkania. Jeżeli jednak faktycznie Arka wystawi do gry czterech czy pięciu młodzieżowców, będzie to zagranie nie fair.

Wystawienie do gry niedoświadczonych zawodników może też wskazywać na problemy finansowe gdyńskiej drużyny, która zalega z wypłatami graczom pierwszej drużyny za okres dwóch miesięcy. - Będziemy walczyli o zwycięstwo, o honor, a także o premie. Nie zwracamy uwagi na ewentualne okrzyki czy wyzwiska. Gramy o to, aby jak najlepiej się pokazać jeszcze na koniec tej ligi - podkreśla pomocnik Arki Tomasz Jarzębowski.

O sprawie czytaj w Przeglądzie Sportowym