Sport.pl

Grzegorz Bonin: Szybko się dogadaliśmy

Rozmowa z nowym piłkarzem Pogoni Szczecin
Mateusz Brzeźniak: Witam w Szczecinie i na początek zapytam o pańskie oczekiwania w stosunku do gry w nowym klubie w najbliższym sezonie?

Grzegorz Bonin: Wiadomo, że Pogoń jest beniaminkiem ekstraklasy. Musimy dobrze wejść w ligę i szybko zapewnić sobie utrzymanie. Miejmy nadzieję, że na początku sprawimy kilka niespodzianek, a potem na pewno będzie grało nam się zdecydowanie łatwiej.

Kiedy pojawiło się zainteresowanie ze strony Pogoni?

- To kwestia kilku ostatnich dni. Temat pojawił się niewiele ponad tydzień temu, szybko doszliśmy do porozumienia i jestem zawodnikiem Pogoni.

A jak minęły wakacje? Zdążył pan odpowiednio wypocząć?

- W tym roku miałem na to wyjątkowo dużo czasu. W ŁKS praktycznie od razu po ostatniej kolejce mieliśmy wolne, bo wszystko się rozsypało. Oczywiście całkowicie nie próżnowałem, bo tak już chyba nie potrafię. Spędziłem trochę czasu z najbliższymi, a teraz czas na przygotowania.

Pierwszy trening portowców w letnim okresie przygotowawczym za nami. Spotkał pan na nim znajomych z występów w innych klubach?

- Są Edi, Hernani i Robert Kolendowicz, z którymi grałem w Koronie Kielce. To były dobre czasy, byliśmy wtedy na topie. Liczę, że teraz będzie podobnie.

Z czym do tej pory kojarzył się panu Szczecin?

- Mam jedno wspomnienie, jakim jest moja pierwsza bramka w ekstraklasie. Przegraliśmy co prawda 2:4, ale to właśnie na stadionie Pogoni zdobyłem tego debiutanckiego gola.

Piłkarze, którzy trafiają do Pogoni, z reguły chwalą obiekty treningowe tego klubu. Stadion jest oczywiście bolączką, ale bazą można się chyba pochwalić?

- Stadion faktycznie najlepsze czasy ma już za sobą, ale dla nas bardzo istotne są boiska treningowe, na które nie można narzekać. Nawet laik zauważy, że murawa jest tu w świetnym stanie i treningi będą czystą przyjemnością.

W poprzednim sezonie borykający się z wieloma problemami ŁKS Łódź spadł do I ligi. W Szczecinie będzie poszukiwał pan stabilizacji?

- Bardzo liczę, że ją odnajdę. Cieszę się też, że rozpoczynam okres przygotowawczy z całym zespołem. Do ŁKS przyszedłem z marszu, tydzień przed ligą, a organizmu nie da się oszukać. Teraz przepracuję cały okres i będę mógł bardzo dobrze przygotować się do rozgrywek.

Jakieś spostrzeżenia po zakończonych właśnie Mistrzostwach Europy? Ktoś zaskoczył pozytywnie, a może wręcz przeciwnie?

- Ostatecznie obyło się raczej bez niespodzianek. Hiszpania rozkręcała się pomalutku, ale w finale udowodniła swoją niesamowitą klasę.

Więcej o: