Sport.pl

Smolny rehabilitacja. Dobra reakcja po komentarzu

Wiceprezes Pogoni zrehabilitował się wieczornym telefonem, w którym wyjaśnił nurtujące mnie kwestie - pisze Mateusz Brzeźniak z GW Szczecin.
Szorstka popołudniowa rozmowa z działaczem Pogoni zaowocowała moim komentarzem dotyczącym stylu, w jakim z mediami rozmawia Grzegorz Smolny. Nieoczekiwanie, wiceprezes oddzwonił wieczorem i przeprosił za zbycie, tłumacząc się wyczerpującymi rozmowami z menedżerem (dogrywał warunki kontraktu Macieja Dąbrowskiego). Ładny to gest, a i uzyskane informacje bardzo ciekawe.

Wiceprezes szczecińskiego klubu odpowiedział na pytanie, którą pozycję w drużynie uważa za newralgiczną. - Przede wszystkim to lewa obrona - nie kryje Smolny. - Mamy tu tylko Przemka Pietruszkę, bo Emil Noll ma grać na środku defensywy. Jest jeszcze 18-letni Rafał Gutowski, ale to melodia przyszłości. Moim zdaniem najlepsi piłkarze w ekstraklasie na tej pozycji to Tomasz Lisowski z Korony Kielce i Costa Nhamoinesu z Zagłębia Lubin. Kogoś tej klasy szukamy.

Wolny, bez klubu jest jeszcze m.in. Marcin Kikut, który kilka ostatnich lat spędził w Lechu.

- Dziękuję za tę informację, Marcin Kikut to fajny chłopak - odparł Smolny.

Zdaniem dyrektora sportowego odpowiedzialnego za transfery pozostałe pozycje są u portowców dobrze obsadzone. - Oczywiście, jeśli nagle na rynku pojawiłby się znakomity stoper, albo super defensywny pomocnik, to byśmy się zastanowili - twierdzi wiceprezes. - We wtorek myśleliśmy jeszcze nad jednym napastnikiem, ale temat upadł już u nas. Po konsultacji z trenerem Skowronkiem uznaliśmy, że przy grze jednym atakującym, obecny materiał ludzki wystarczy. Wszyscy oczekujemy, że Łukasz Zwoliński będzie znacząco pomagał drużynie w ekstraklasie.

To właśnie głos Artura Skowronka ma być decydujący w kwestii każdego transferu. - Zastanawiamy się jeszcze ja, Adam Gołubowski, Dariusz Adamczuk i Maciej Stolarczyk, ale ostatnie słowo zawsze należy do trenera - przekonuje Smolny.

Jak udało nam się ustalić, dopinane są ostatnie szczegóły umowy Macieja Dąbrowskiego. - Ten zawodnik podpisze kontrakt w środę albo czwartek - uchyla rąbka tajemnicy działacz. - Moim zdaniem będzie dla nas dużym wzmocnieniem.

Smolny odniósł się też do ewentualnych ofert za czołowych zawodników Pogoni. - Zainteresowanie jest spore, zwłaszcza grupą 5-6 piłkarzy - twierdzi wiceprezes. - Nie ukrywam, że Takafumi Akahoshi i Adam Frączczak to nasz towar eksportowy. Wiele klubów zachwyca się szczególnie Japończykiem, który na 99 procent zostanie jednak w Szczecinie. Jesteśmy z nim dogadani, a "Aka" czuje się u nas bardzo dobrze.

Wizja składu według partnera Jarosława Mroczka zakłada zbudowanie kadry opartej na 18-19 wysokiej klasy zawodnikach i 5 bardzo obiecujących juniorach. - I jesteśmy tego naprawdę bliscy - przekonuje Smolny. - Mateusz Lewandowski, którego w zeszłym sezonie trapiły kontuzje, to w mojej ocenie jeden z najlepszych zawodników Pogoni, a zarazem najbardziej utalentowanych Polaków. W moim rankingu jest na równi z Rafałem Wolskim, którym zachwyca się pół kraju. Dużo oczekujemy też po Mateuszu Szałku i wspomnianym Zwolińskim. Sebastian Rudol niczego się nie boi i sprawi mi olbrzymią satysfakcję, jeśli wygryzie ze składu któregoś ze starszych kolegów. Ci piłkarze już teraz mogą decydować o naszym obliczu.

Więcej o: