Sport.pl

Zakłady Police zagrają z Pogonią Szczecin

Nie oczekujemy wdzięczności, bo dla nas to normalny biznes - przekonywał w piątek prezes zarządu Zakładów Chemicznych Police Krzysztof Jałosiński.
Podczas uroczystej konferencji prasowej podpisano dokumenty gwarantujące roczną współpracę Pogoni Szczecin ze spółką, wchodzącą w skład Grupy Azoty Tarnów.

Zakłady zostały głównym partnerem klubu, zastępując browar Bosman, który towarzyszył portowcom od 2004 roku. Za miejsce reklamowe m.in. na koszulkach "Police" zapłacą zdecydowanie więcej (kwota z 6 zerami) od poprzedników (300-400 tysięcy złotych za sezon). Nowa umowa nie oznacza jednak całkowitego zerwania z tradycją.

- Na samym szczycie naszych partnerów znajdują się teraz Zakłady - mówi prezes Pogoni Jarosław Mroczek. - Potem jest moment przerwy i grupa, do której nadal zalicza się Bosman.

Rozmowy o współpracy trwały ponad rok i do łatwych nie należały. ZCh Police czekały na awans Pogoni do elity i zastanawiały się nad sensem promowania swojej marki poprzez futbol.

- Piłka nożna różnie się kojarzy - twierdzi Jałosiński. - Na początku nie mieliśmy ufności, bo w przeszłości to nie był dobry interes. Przekonaliśmy się, że Pogoń jest zdrową jednostką finansową.

Grupa Azoty Tarnów finansuje żużel (Azoty Tauron Tarnów), siatkówkę męską (ZAKSA Kędzierzyn Koźle) i żeńską (Chemik Police). Jak stwierdził prezes Jałosiński, spółkę interesują tylko najlepsze drużyny. - W żużlu pewnie zmierzamy po mistrzostwo, po olbrzymich wzmocnieniach w męskiej siatkówce musi być podobnie - przewiduje Jałosiński. - Wierzę też, że Chemik wywalczy w tym roku awans.

Przy okazji wręczania Jałosińskiemu pamiątkowej koszulki Mroczek zdradził, w jakich strojach piłkarze występować będą w nadchodzących rozgrywkach. - Prezesowi przekazujemy koszulkę historyczną, bo bordową. W ekstraklasie Pogoń zagra w granatowych i białych kompletach - wyjaśnił.

Radości z podpisania umowy nie krył też wiceprezes klubu Grzegorz Smolny. - Po 5 latach doczekaliśmy się bardzo poważnego partnera - zauważył. - Dla mnie to podwójna radość, bo zawsze powtarzam, że sport zawodowy to pieniądze. Myślę, że to początek świetnej drogi.

- Bez tej umowy nie byłoby Pogoni w ekstraklasie - wtórował mu Mroczek.

Na konferencję zaproszony został również marszałek województwa Olgierd Geblewicz. - Cieszę się, że mogłem wystąpić w roli swatki - żartował samorządowiec, który skontaktował ze sobą obie strony. - Jako samorząd też chcemy posunąć się mocno do przodu. Zaprosiłem szefów wszystkich klubów w sejmiku do rozmowy o Pogoni. Chcemy wypracować formułę jednorazowego wsparcia dla tej idei zaistnienia portowców w ekstraklasie. Do takiego spotkania powinno dojść już w środę.

Więcej o: