Sport.pl

KOMENTARZ. Rozsądek czy bierność Pogoni, czyli słowa o transferach

Rozochoceni zimowymi zakupami, po awansie do ekstraklasy oczekiwaliśmy kolejnych hitów i sprowadzenia do Szczecina wielkich nazwisk. Pogoń, podobnie jak prawie cała liga, pozostaje jednak bierna i to się raczej nie zmieni - pisze Mateusz Brzeźniak z GW Szczecin.
Doświadczeni Adrian Budka i Hernani, młody Wojciech Golla w... I lidze? Zimowe ruchy transferowe Pogoni obiły się szerokim echem w całej Polsce. Przed startem rundy wiosennej w portowcach upatrywano bezapelacyjnego kandydata do awansu nie tylko przez czteropunktową przewagę z jesieni, ale i ze względu na zimowe wzmocnienia. Promocji już nam gratulowano.

Więcej było rozczarowań

Czas pokazał, że myślenie to było złudne, bo nazwiska nie grają. Sam Hernani popełnił wiosną tyle indywidualnych błędów, co niejedna pierwszoligowa defensywa ogółem. Budka nie przypominał samego siebie z Widzewa - w Szczecinie nie wychodziło mu praktycznie nic. Sergej Mosznikow mimo wielu pochlebnych recenzji nie otrzymał możliwości powąchania murawy choćby przez minutę. Jedynie Golla ma za sobą solidne półrocze, w którym niczym specjalnym nie zaimponował, ale na pewno niczego też nie zepsuł.

Powrót Króla

Drużyna awansowała, "Król powraca na salony" i bardzo dobrze, bo 5 lat błąkał się przecież po głębokiej prowincji. Wszechobecne podniecenie kilka minut po końcowym gwizdku w Gdyni udzielało się nawet włodarzom klubu. Prezesi w pomeczowych rozmowach zapewniali walkę o najwyższe cele, nawet o mistrzostwo, w ciągu 3 lat. Dotychczasowe wzmocnienia, a raczej ich brak, zaprzeczają mocarstwowym planom.

Wiadomo, że Pogoni brakuje pieniędzy na szaleństwa. Pierwszym problemem rządzących było zamknięcie budżetu, co okazało się wcale nie tak łatwą sprawą. Podpisanie umowy sponsorskiej z ZCh Police było dla klubu niczym czysty, głęboki oddech dla tonącego. Najlepiej świadczą o tym słowa Jarosława Mroczka, który nie ukrywał, że bez tych pieniędzy nie byłoby Pogoni w ekstraklasie.

Trzech już jest

Być, pewnie by była, ale nie taka, jaką zamarzyliśmy sobie wszyscy. Pogoń to klub, który zachowuje stabilność i płynność finansową. Rozumiem, że na wielkie transfery brakuje, ale - jak pokazują inni - można je robić nawet bezgotówkowo. A kogo Pogoń zatrudniła dotychczas? Mouhamadou Traore, Grzegorza Bonina, Macieja Dąbrowskiego. Senegalczyk i jednokrotny reprezentant Polski to ludzie spaleni we wcześniejszych miejscach pracy, piłkarze którzy muszą udowodnić sami sobie, że w kopaną grać jeszcze potrafią. Dąbrowski - bardzo solidny stoper w I lidze, ale na razie tylko tam. Mimo 25 lat na karku, w ekstraklasie zagrał dotychczas 1 mecz.

Oby wypalili i pokazali, że nazwiska faktycznie nie grają. Ich forma pozostaje jednak wielką niewiadomą, a na wieść o transferze któregokolwiek z nich chyba żadnemu kibicowi Pogoni nie opadła szczęka z wrażenia. Grzegorz Smolny lubi zaskakiwać, ale latem nie sprawił nam jeszcze żadnej niespodzianki.

Być może zachował je na sam koniec? Nie jest tajemnicą, że najsłabszym punktem w drużynie portowców jest lewa obrona i to tam klub szuka jeszcze wzmocnień.

Piast aktywniejszy

Przykład drużyn o podobnym potencjale sportowo-finansowym pokazuje jednak, że w ekstraklasie można nieźle obłowić się, nie wydając na ten cel ani grosza. Świadczą o tym Górnik Zabrze (niesamowity wiosną Wojciech Łuczak z Łęcznej), Korona Kielce (wracający z Holandii Michał Janota), Jagiellonia Białystok (Michał Pazdan), Lechia Gdańsk (Ricardinho z Płocka, Jarosław Bieniuk z Widzewa) czy drugi z beniaminków ekstraklasy, Piast Gliwice (Paweł Oleksy z Zawiszy, Damian Zbozień, wypożyczenie Jakuba Świerczoka z 1.FC Kaiserslautern, prawie pewne dłuższe wypożyczenie lub transfer Wojtka Lisowskiego z Legii).To smutne, że wzmocnienia Pogoni niezwykle blado wyglądają przy zakupach właśnie Piasta.

Czyżbyśmy stanęli w miejscu? To pokaże czas. Nie wolno też zapominać, że już w I lidze o Pogoni mówiono jako o zespole ekstraklasowym. Obaj trenerzy, którzy w poprzednim sezonie portowców prowadzili, przypominali jednak, że do gry w elicie potrzebnych będzie 4-5 solidnych wzmocnień. Na razie mamy. Czy solidne? To kluczowe na ten moment pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.

Więcej o: