Sport.pl

Królu, oszczędź! Kto wymyślił tę marną kampanię Pogoni? [OPINIA]

Już nie mogę się doczekać meczu Pogoni w ekstraklasie. Do inauguracji sezonu zostały tylko trzy tygodnie. Na stadionie pewnie będą tłumy. Ale dlaczego klub promuje to wydarzenie żenującymi zdjęciami "Króla, który wchodzi na salony"?
Nie wiem, kto to wymyślił i ile wziął za to pieniędzy - ale akcja promocyjna Pogoni to pomyłka. I w treści, i w formie. Zaczęło się pół roku temu - szczeciński klub postanowił zachęcić kibiców do przychodzenia na stadion hasłem "Nie bądź królem w kapciach". Wydrukowano plakaty i nakręcono krótki filmik, na którym facet w poplamionym podkoszulku siedzi na drewnianym tronie i obżera się kebabem. Do jego mieszkania pukają piłkarze (Błażej Radler, Bartosz Ława, Edi Andradina i Mateusz Szałek), wyrywają mu kebab z rąk, zabierają pilota od telewizora i... zanoszą na stadion. Przeciskają się wąskim korytarzem, wnoszą do tramwaju, wreszcie umieszczają "z tronem" na trybunie VIP.



Rozumiem, że przekaz miał być prosty. Dla mnie był banalny i stereotypowy. Ale kiedy marketingowcy Pogoni wykreowali "króla w kapciach", drużyna grała na stadionach (boiskach) w Grudziądzu, Stróżach i Niecieczy, więc wioskowy klimat i amatorskie wykonanie tak bardzo nie raziły.

Po awansie do ekstraklasy liczyłem na więcej finezji i klasy. Ale nic z tego - król wrócił! (w tej roli jeden ze szczecińskich kibiców - Dariusz Bratkowski). Wprawdzie rozciągnięty dres i brudną koszulkę zamienił na aksamitny płaszcz, a kapcie na... piłkarskie korki, ale królewskiego majestatu nie widać. Nie pomaga nawet to, że film pt. "Królu, wejdź na salony" nakręcony został w pięknych wnętrzach Willi Lentza. Nie pomaga czerwony dywan, błysk fleszy, porcelana na stole. PR-owcy wymyślili, że na białym obrusie będą karteczki z "imionami" gości. Jest Śląsk Wrocław, Lech Poznań, Legia Warszawa, Górnik Zabrze, Wisła Kraków, Ruch Chorzów. Koncept rozumiem. Tylko dlaczego obok owoców i tortu stoi talerz z parówkami i "radziecki" szampan!? Podobnych "smaczków" jest więcej.



Filmik trwa dwie minuty - zdecydowanie za długo, lecz wierny kibic wytrwa i może nawet kupi karnety na Pogoń dla całej rodziny (w finałowej scenie król unosi lampkę szampana i mruga okiem, a później pojawia się komunikat "mecz z karnetem od 7,90 zł"). Miłość do klubu może okazać się jednak niewystarczająca, gdy na ekstraklasową promocyjną ofensywę natkniemy się gdzieś na ulicy. W kilku punktach miasta pojawiły się już niestety billboardy z "królem". Tak odpychające, że trudno to opisać słowami.

Mam nadzieję, że piłkarze Pogoni zaprezentują w ekstraklasie zupełnie inną jakość niż klubowi spece od marketingu.

Czy podoba ci się kampania promocyjna Pogoni z królem w kapciach?
Więcej o: