Sport.pl

Takafumi Akahoshi: Teraz Pogoń, kiedyś może Bundesliga

- Teraz koncentruję się tylko na występach dla Pogoni. Jeżeli będę dobrze grał, pojawią się konkretne oferty od potentatów - mówi popularny Aka, który w poniedziałek złożył podpis nad nowym, obowiązującym do czerwca 2016 r., kontrakcie z Pogonią Szczecin.
Mateusz Brzeźniak: Jest pan zadowolony z przedłużenia kontraktu z Pogonią?

Takafumi Akahoshi: Zdecydowanie. Jestem zadowolony, że klub ceni sobie moje umiejętności i zaproponował mi nową umowę.

W ostatnich meczach odgrywał pan kluczową rolę w drużynie. Takafumi Akahoshi jest gwiazdą Portowców?

- Bez przesady. Szczerze mówiąc, zagrałem dopiero siedem meczów w ekstraklasie i mało wiem o tej lidze. Potrzebuję czasu, żeby przyzwyczaić się do jej poziomu. W kolejnych występach będę musiał pokazać jeszcze więcej.

Ostatnio jest pan na ustach wszystkich.

- Nie wiem dlaczego, to naprawdę mnie zaskakuje (śmiech). Teraz wszyscy mnie znają i prawdopodobnie w następnych meczach obrońcy zaczną baczniej zwracać na mnie uwagę.

Rywale mogą wyznaczyć panu specjalnego "opiekuna" tak, jak w poprzednich spotkaniach Ediemu.

- A nam może to wyjść na dobre, bo dwóch naraz nas nie upilnują (śmiech).

Czy przed przedłużeniem kontraktu było zainteresowanie pana osobą ze strony innych klubów? Kilka miesięcy temu mówił pan, że marzy o spróbowaniu swoich sił w lidze angielskiej.

- Nie było żadnych propozycji. Oczywiście, nadal myślę o grze w silniejszej lidze, ale teraz koncentruję się tylko na występach dla Pogoni. Jeżeli będę dobrze grał w ekstraklasie, być może w przyszłości pojawią się konkretne oferty od potentatów.

Co o okolicznościach transferu mówią prezesi Pogoni - czytaj TUTAJ



Podpisana umowa przewiduje jakąś klauzulę odstępnego?

- Rozmawiałem z prezesami i dostałem zapewnienie, że w przypadku pojawienia się oferty np. z Bundesligi nikt nie będzie mnie na siłę zatrzymywał. To dobre rozwiązanie dla mnie i dla klubu. Teraz cieszę się z nowego kontraktu, bo dobrze czuję się w Szczecinie. Mogę tylko podziękować prezesom za zaufanie.

Nowy kontrakt zapewne oznacza wyższe zarobki.

- To chyba normalna sprawa. Dla mnie najważniejsze jest jednak, że Pogoń chce być silnym klubem. Cele sportowe mają dla mnie priorytetowe znaczenie.

Celem zespołu na ten sezon jest utrzymanie się w ekstraklasie. Dobry początek zaostrzył jednak apetyty. O co chciałby pan walczyć z Pogonią?

- Myślę o jak najwyższej lokacie na zakończenie rozgrywek. Musimy jednak pamiętać, że nasz zespół wciąż potrzebuje czasu. Przed nami niezwykle ważny i prestiżowy mecz z Legią i musimy się do niego jak najlepiej przygotować. Zobaczymy co przyniesie czas.

Legia jest jednym z najbardziej utytułowanych polskich klubów. Słyszał pan o niej przed przeprowadzką do Polski?

- Jeśli mam być szczery, nie słyszałem. Kiedy pojawiła się możliwość przejścia do Szczecina, mój menadżer sporo powiedział mi o polskiej piłce. Wtedy też usłyszałem o Legii.

Dobra forma zaowocowała telefonem od kogoś ze sztabu szkoleniowego reprezentacji Japonii?

- Nie. Być może to kolejny cel, do którego trzeba dążyć.