Sport.pl

Klęska Pogoni ze Śląskiem. Dwa szybkie gole i Mila na dokładkę [ZDJĘCIA]

T-MOBILE EKSTRAKLASA. Pogoń Szczecin przegrała 0:3 ze Śląskiem Wrocław. Dwie asysty i gol Sebastiana Mili w drugiej połowie odebrały portowcom ochotę do gry. To drugi mecz z rzędu wysoko przegrany w Szczecinie przez piłkarzy trenera Artura Skowronka i trzecia z rzędu porażka w lidze
"Patrz co się dzieje, hej Mroczek patrz co się dzieje" - przy takich okrzykach z »młyna « piłkarze obu drużyn rozpoczęli poniedziałkowy pojedynek.

Garstka najbardziej zagorzałych fanów nawiązywała w ten sposób do listu, jaki prezes Pogoni Jarosław Mroczek wystosował do kibiców łamiących umowy i prawo (w czasie meczu z Legią Warszawa przegranego przez Pogoń 0:3). Frekwencja na meczu ze Śląskiem była wyjątkowo mizerna, zwłaszcza w porównaniu do spotkania ze stołeczną ekipą. Czy to skutek krytyki kibiców ze strony prezesa?

Początek dla Śląska

W pierwszej połowie działo się niewiele. Zdziesiątkowanym kontuzjami i wykluczeniami portowcom, w składzie których zabrakło Donalda Djousse, Mouhamadou Traore (kontuzje), Maksymiliana Rogalskiego i Macieja Dąbrowskiego (nadmiar kartek), z przeziębionym Robertem Kolendowiczem tylko na ławce, wyraźnie brakowało odwagi, aby z impetem ruszyć na mistrzowski Śląsk.

Za to goście już w 4 minucie stworzyli sobie świetną pozycję do objęcia prowadzenia. Defensywa Pogoni kompletnie się pogubiła, ale po strzale Łukasza Gikiewicza piłkę wybił z linii brakowej Przemysław Pietruszka.

Jak pierwsza połowa podobała się znanemu komentatorowi sportowemu Mateuszowi Borkowi? - Nie podobała się wcale - krótko stwierdził dziennikarz Polsatu. - Pogoń wyraźnie boi się ten mecz przegrać. Gra zachowawczo.

Pogoń też groźna

Tuż po zmianie stron bliski zdobycia gola dla Pogoni bezpośrednio z rzutu wolnego był Edi. Po strzale Brazylijczyka z wysokości prawego narożnika pola karnego część kibiców zdążyła już wyskoczyć w górę, ale piłka minimalnie minęła słupek bramki Rafała Gikiewicza.

Kolejne dwie sytuacje dla gospodarzy kibice oglądali dopiero po blisko godzinie gry. Najpierw po strzale Petera Hricki piłka obiła się od klatki piersiowej bramkarza Gikiewicza, a potem uderzenie wprowadzonego w przerwie Adriana Budki minęło prawy słupek bramki Śląska.

Fatalne 120 sekund

Pogoń zaczęła atakować, za to Śląsk - strzelać bramki. W 65. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Sebastiana Milę obrońcy Portowców nie upilnowali Słoweńca Roka Elsnera, który strzałem głową pokonał Dusana Pernisa.

Bramka Elsnera na 0:1



Dwie minuty później podopieczni Stanislava Levego niemal skopiowali tę akcję. Korner wykonał Mila, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Tomasz Jodłowiec i było 2:0.

Bramka Jodłowca na 0:2



Dwa błyskawiczne ciosy odebrały portowcom nadzieję na korzystny wynik. Chwilę przed ostatnim gwizdkiem sędziego w poprzeczkę z dystansu trafił jeszcze Edi, ale niczego to już nie mogło zmienić.

Mila dokłada trzeciego

Trzeciego gola w doliczonym czasie gry zdobył za to Śląsk. Po szybkiej kontrze Sylwester Patejuk zagrał do Mili, a kapitan wrocławian z łatwością pokonał Pernisa. Za trzecią bramkę można winić Hernaniego.

Bramka Mili na 0:3, która dobiła Pogoń



Po trzeciej porażce z rzędu Pogoń zajmuje 11. miejsce w tabeli. Za tydzień zagra w Bełchatowie i z boiska outsidera będzie musiała wrócić z kompletem punktów.

Co trenerzy obu drużyn mówili po meczu?



Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław 0:3 (0:0)

Bramki. Śląsk: Elsner (65.), Jodłowiec (68.), Mila (91.).

Pogoń: Pernis - Hricko (77. Kolendowicz), Hernani, Noll, Pietruszka, Bonin Ż (46. Budka), Golla (69. Mosnikov), Szałek, Akahoshi, Frączczak, Edi.

Śląsk: Gikiewicz - Kowalczyk, Grodzicki, Jodłowiec, Spahić (87. Pawelec), Sobota Ż, Elsner, Kaźmierczak, Mila, Patejuk, Gikiewicz (64. Ćwielong).

Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk)

Widzów: ok. 4000

OCENY PORTOWCÓW

Pogoń: Pernis 3, Hricko 2, Hernani 1, Noll 2, Pietruszka 3, Bonin 3, Golla 3, Szałek 2, Akahoshi 2, Frączczak 3, Edi 3, Budka 3, Mosnikov i Kolendowicz grali za krótko.

Więcej o: