"Niebiescy": Remis byłby zasłużony. "Granatowo-bordowi": Goście nie stworzyli zagrożenia

Po poniedziałkowym starciu piłkarze obu drużyn mieli inny pogląd na jego przebieg. Zgodzili się natomiast, że wielkiego widowiska w Szczecinie nie stworzyli.
Marcin Kikut (Ruch Chorzów)

Skoro Portowcy potrafili strzelić jednego gola i utrzymać zero z tyłu, to wygrali zasłużenie. Z drugiej strony, z perspektywy boiska remis też byłby zasłużony, bo mieliśmy fajną okazję w drugiej połowie. Przyczyn porażki nie doszukiwałbym się w brakach kadrowych, bo debiutujący w ekstraklasie Arek Lewiński zaprezentował się świetnie i załatał dziurę w środku pola. Nie chcieliśmy szukać długich piłek, ale tak się gra jak przeciwnik pozwala. Do momentu straty gola realizowaliśmy założenia, potem trochę odpuściliśmy. W drugiej połowie udało nam się zaatakować, ale zabrakło bramki. Gratuluję Pogoni. Mecz nie był porywającym widowiskiem, brakowało jakości i niestety przegraliśmy. Na trybunach byli znajomi, tata i wujek [Kikut pochodzi z Barlinka - red.]. Mogli być rozdarci, bo od zawsze kibicują Pogoni.

Mateusz Kwiatkowski (Ruch Chorzów)

Debiut jak debiut, nie ma znaczenia, że na zachodniopomorskiej ziemi [młody piłkarz urodził się w Szczecinku - red.]. Szkoda, że po wejściu na boisko nie udało mi się w zasadzie niczego zrobić. Myślę, że to był typowy mecz na remis. Porażki szkoda tym bardziej, że żadna drużyna nie miała zdecydowanej przewagi.

Maciej Dąbrowski (Pogoń Szczecin)

Wygrana jest bardzo ważna, ale cieszy też gra na zero z tyłu. Tym bardziej, że wcześniej traciliśmy wiele bramek po błędach indywidualnych. W drugiej połowie Ruch zepchnął nas trochę do defensywy, ale wytrzymaliśmy ten napór. Goście - poza stałymi fragmentami gry - nie stworzyli w zasadzie większego zagrożenia pod naszą bramką. Walka z Arkadiuszem Piechem? Widać, że Arek wracający po kontuzji to jeszcze nie ten zawodnik sprzed urazu. W poniedziałek dobrze wyglądała nasza współpraca z Emilem Nollem. Często się kontaktowaliśmy, wzajemnie asekurowaliśmy i to dało skutek. Podnosząc się po 3 porażkach w Bełchatowie pokazaliśmy charakter. Z Ruchem udało się znowu wygrać i mam nadzieję, że w Zabrzu będzie podobnie.