Sport.pl

Artur Skowronek: Ten punkt daje nam wiele pod względem mentalnym

Rewanżu za jesienną porażkę nie było, bo Pogoń zremisowała w Gdańsku z Lechią 1:1, ale remis wywalczony w doliczonym czasie gry smakuje jak zwycięstwo.
- Zakładaliśmy sobie zupełnie inny przebieg meczu. Zbudowaliśmy mikrocykl pod konkretny plan. Tyle że boisko nas znów zweryfikowało - mówił szkoleniowiec Pogoni na pomeczowej konferencji prasowej. - Czerwona kartka dla Radka zmusiła nas do grania "nisko". Lechia grała piłką, a my szukaliśmy kontrataków.

Przełom?

- W przerwie wierzyliśmy, że coś tu możemy zdziałać. Po czerwonej kartce Wiśniewskiego dostaliśmy jeszcze większy wiatr w żagle. Cieszę się, że w doliczonym czasie gry Edi wziął na siebie odpowiedzialność. Ten punkt daje nam wiele pod względem mentalnym. Obyśmy poszli teraz w górę - podsumował Artur Skowronek.

Bogusław Kaczmarek nie mógł uwierzyć w rozstrzygnięcie, w to, jak jego zespół stracił punkty z Pogonią.

- Tej wiosny straciliśmy już cztery punkty. Dwa oddaliśmy Pogoni. Gdyby można było mierzyć skalę głupoty, to dziś byłoby to poza skalą - złościł się Kaczmarek, który taką energią tryskał po wygranej 2:0 w Szczecinie. - Brakowało precyzji i spokoju, gdy graliśmy w przewadze. Trójka wysokich obrońców Pogoni czekała na grę podniesioną piłką.

Trener Lechii nie szukał winowajców. To zespół zawalił mu mecz.

- Piłka jest bardzo uczciwą grą i wiemy to poprzez wynik. W piłce nie trzeba tylko biegać, ale trzeba od czasu do czasu pomyśleć. Mówię o sposobie rozegrania rzutu rożnego w 93. minucie. Szkoda straconych punktów, szkoda, że zostaliśmy wykartkowani. Z tymi problemami trzeba się przespać - dodał opiekun gdańszczan.