Sport.pl

Sędziowskie kontrowersje w meczu Jagiellonia - Pogoń

Arbitrem meczu w Białymstoku był Marcin Borski, którego portowcy pewnie nie chcieliby już widzieć w roli rozjemcy.
Dlaczego? Jesienią Borski prowadził dwa mecze Pogoni: z Piastem portowcy przegrali 0:1, z Koroną 1:2. W obu meczach sędzia z Warszawy dyktował bardzo kontrowersyjne rzuty karne dla rywali Pogoni. Skutecznie wykonane miały największy wpływ na wyniki spotkań.

W Białymstoku Borski nie popełnił błędu przy jedynym golu spotkania, bo Maksymilian Rogalski popełnił błąd przy rzucie wolnym, gdy zostawił w górze rękę. Trafił w nią - po strzale - Tomasz Kupisz i słusznie został podyktowany rzut karny. Wykorzystał go Tomasz Frankowski.

Problem z oceną był przy czerwonej kartce Emila Nolla. W 68. minucie Kupisz wychodził na sytuację sam na sam, doszło do spięcia z Nollem, ale czy to był faul na czerwoną kartkę? Borski zinterpretował to jako przerwanie faulem zawodnika wychodzącego na czystą pozycję i pokazał "czerwień".

- Nie. Zwykłe starcie napastnika z obrońcą. To chyba nawet Kupisz był tym, który w tym starciu faulował - podkreślał w czasie transmisji ekspert Canal Sport Piotr Dziewicki.

Noll zdziwiony opuścił boisko. Wynik już się nie zmienił, choć w 77. minucie Borski wyrzucił z boiska Lukasa Hanzela. Obrońca Jagiellonii sfaulował Adama Frączczaka i faktycznie zapracował na kartonik.

A Borski pozostaje arbitrem, przy którym Pogoń przegrywa mecze ligowe.