Sport.pl

Dariusz Wdowczyk po porażce Pogoni z Jagiellonią: Nie mam nic do zarzucenia swoim zawodnikom

Piłkarze Pogoni w sobotę przegrali 0:1 w Białymstoku. Jedyny gol w tym spotkaniu padł już na samym początku. Tomasz Frankowski wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie piłki ręką przez Maksymiliana Rogalskiego.
- Nie rozpoczęło się to spotkanie dla nas szczęśliwie. Szybko straciliśmy bramkę z rzutu karnego, który wynikł z chwili naszego gapiostwa - mówił po meczu Dariusz Wdowczyk, trener Pogoni. - Z czasem zaczęliśmy grać piłką i nie wyglądało to źle z naszej strony, nawet gdy graliśmy w osłabieniu, bo po czerwonej kartce musiał zejść Emil Noll. Staraliśmy się doprowadzić do remisu, a później ewentualnie powalczylibyśmy dalej.

- Nie mam nic do zarzucenia swoim zawodnikom, bo dzisiaj wykonali kawałek naprawdę dobrej pracy. To wyglądało zdecydowanie lepiej niż w ubiegłym tygodniu. Wydaje mi się z perspektywy ławki, że mieliśmy więcej z gry. Jagiellonia zwłaszcza w pierwszej połowie miała groźną okazję, gdzie bardzo dobrze zachował się Radek Janukiewicz - kontynuował szkoleniowiec Pogoni. - My mieliśmy kilka okazji do tego, żeby strzelić bramkę, ale ich nie wykorzystaliśmy. Mamy nad czym pracować, ale postęp w porównaniu z tym, co było w meczu z Lechem, na pewno jest. Zawodnicy mają w szatni spuszczone głowy, ale nie mamy czym się martwić. Jeżeli dalej będziemy tak się grali, tak solidnie się przykładali do każdych zajęć i robili to, co sobie zakładamy, to myślę, że może być tylko lepiej. Nie mamy punktów, to trudno. Nieraz tak bywa. Na pewno nie spuścimy głowy, sporo meczów jeszcze przed nami.