Sport.pl

Edi Andradina: Nie wiem, co się z nami stało

70 minut dobrej (momentami bardzo dobrej) gry, a później strach przed rywalem. Co się stało z Pogonią w ostatnich 20 minutach?
Wyraźna przewaga Pogoni została udokumentowana golem Ediego z rzutu karnego. Brazylijczyk nie zdecydował się na techniczny strzał, tylko huknął z całej siły w prawe okienko bramki Macieja Mielcarza.

- Tak chciałem, bo to pewniejsze niż techniczne uderzenie - przyznał po meczu Edi. - Wiedziałem, że muszę wziąć na siebie odpowiedzialność, mimo że z Piastem Gliwice nie wykorzystałem karnego.

Po golu Ediego Pogoń za ciosem nie poszła. Nadal miała przewagę, ale z każdą minutą coraz bardziej cofała się na swoją połowę. Łodzianie przeszli do ataku i to oni w ostatnich 20 minutach byli zdecydowanie lepsi. Trafili po koszmarnym błędzie szczecińskich obrońców.

- Nie wiem, co się z nami stało. Mi nawet głupio to mówić, ale czułem, że kolejne zmiany w naszym zespole nie wnosiły tyle, ile pewnie chciał trener - mówił Edi. - Trudno mi ocenić, dlaczego te zmiany były takie, a nie inne. Może koledzy sami sygnalizowali, że chcą opuścić boisko - dodał Brazylijczyk w pomeczowej rozmowie dla Canal Sport.

Edi zdobył 4. gola w sezonie. Jest teraz samodzielnym liderem Pogoni. 3 bramki wciąż ma Adam Frączczak, który z Widzewem zmarnował świetne podanie Ediego. Szczupak Frączczaka trafił tylko w boczną siatkę.