Sport.pl

"Prezydencie nie przepłacaj". Kibice mają dość takiej gry Pogoni

Obniżenia pensji zawodnikom oraz niedofinansowywania klubu przez miasto - tego domagają się kibice Pogoni na najstarszym portalu kibicowskim pogon.v.pl. Klub się broni: Nie można się obrażać na rzeczywistość
- Ludzie mają świadomość tego, że piłkarze są przepłacani i nie przekłada się to ani na grę, ani na wyniki - mówi Dariusz Pieńkowski, administrator strony pogon.v.pl.

Zagubiona Pogoń

Kibice są sfrustrowani. Po pięciu latach Pogoń Szczecin wróciła do ekstraklasy. Jesień była przyzwoita - portowcy zdobyli 21 pkt., zajmując ósme miejsce w tabeli. Wydawało się, że utrzymanie w ekstraklasie jest pewne. Wiosną jednak Pogoń kompletnie się pogubiła. W siedmiu meczach zdobyła tylko dwa punkty. Dwa razy zremisowała, pięć razy przegrała. Nie potrafi wygrać meczu. Strzeliła tylko dwie bramki. Jest najgorszym zespołem wiosny. Od strefy spadkowej dzieli ją już tylko pięć punktów. Nie pomogła zmiana trenera. Na stadion przychodzi coraz mniej ludzi - ostatni mecz z Widzewem oglądało 3-3,5 tys. ludzi. Po meczu piłkarzy żegnały gwizdy.

Nie dopłacać do darmozjadów

Tymczasem w ubiegłym tygodniu klub ponownie poprosił miasto o dodatkowe wsparcie finansowe. W piątek - kilka godzin przed meczem Pogoni z Widzewem - prezydent Piotr Krzystek poinformował, że szczeciński klub dostanie dodatkowe 3 mln zł (w tym 2 mln zł jako pożyczka do spłacenia w ciągu czterech lat) z miejskiego budżetu. Byleby tylko utrzymał się w ekstraklasie.

Kilkadziesiąt minut później na najstarszym portalu kibicowskim pogon.v.pl ukazał się taki wpis: "I dziś na stadionie wszyscy razem: żadnych pieniędzy hej Krzystek żadnych pieniędzy". Zaraz pojawiły się kolejne wzywające prezydenta, by nie dawał pieniędzy "na darmozjadów", że piłkarze i tak za dużo zarabiają. Na forum "Gazety" na kilkadziesiąt wpisów - tylko kilka popiera decyzję dodatkowego dofinansowania klubu.

Powyżej 30 tys. miesięcznie

Frustrację kibiców potęgują pensje piłkarzy Pogoni. Prezes Pogoni Jarosław Mroczek pytany o piłkarzy z najwyższymi kontraktami mówi, że najlepsi zarabiają powyżej 30 tys. zł miesięcznie. I dodaje, że nie można się obrażać na rzeczywistość.

- Jak na Pogoń, jest to sporo. Jak na polskie warunki, ekstraklasy, jest to bardzo mało. Zarobki piłkarzy w klubach pierwszej czwórki są wielokrotnie wyższe - mówił w poniedziałek w Radiu Szczecin. - Ale to rynek kształtuje sytuację z zarobkami. My oczywiście możemy się obrazić na rynek i powiedzieć: nie zatrudniamy za więcej niż 3 tys. To wtedy nie będziemy mieć Pogoni w Ekstraklasie. To jest proste.

Po co nam tacy piłkarze

- To, że większość klubów postępuje głupio i przepłaca, to nie znaczy, że my musimy robić to samo - oburza się Andrzej, 37-letni kibic Pogoni. - Paradoksalnie, ci którzy zarabiają najwięcej, ci "z nazwiskami", prezentują się najgorzej. Przykłady - Hernani, Adrian Budka. Po co ściągać takich zawodników? Żeby dociągnęli w Szczecinie do emerytury?

Przyznaje, że kontrakty najlepszych graczy Legii czy Lecha gwarantują zarobki na poziomie ponad 100 tys. zł miesięcznie, więc można powiedzieć, że Pogoń i tak słabo płaci.

- Ale są kluby, na przykład Polonia Warszawa, gdzie wielu piłkarzy zarabia około 10 tysięcy - dodaje Andrzej. - Czytałem też, że najlepsi zawodnicy czeskiej Victorii Pilzno, która ograła włoskie Napoli i awansowała do 1/8 Ligi Europejskiej, zarabiają 10 tys. euro. Jak to porównać z grą Pogoni?

Radni nie poprą dofinansowania?

Czy Pogoń otrzyma kolejne pieniądze od miasta, zależy od radnych. Ci wydają się jednak myśleć podobnie jak wielu kibiców.

- Jestem sceptyczny, by takie pieniądze wydawać na Pogoń. Będę przekonywał kolegów z partii, by nie poparli tego pomysłu - mówi Jędrzej Wijas z SLD.

Podobnego zdania jest Tomasz Hinc z również koalicyjnego PiS: - Miasto z dużym trudem, także finansowym, wydźwignęło Pogoń z IV ligi do ekstraklasy i biorąc pod uwagę bieżącą sytuację budżetową, nie widzę uzasadnienia do angażowania kolejnych pieniędzy w Pogoń. Miasto i tak bardzo mocno angażuje się finansowo w klub nieadekwatnie do tego, jakie miejsce zajmuje chociażby na strojach piłkarzy.

KOMENTARZ

Źle się dzieje wiosną w zachodniopomorskich klubach piłkarskich. Niekwestionowany lider jesieni w I lidze, Flota Świnoujście, przegrywa mecz za meczem. Serię porażek w ekstraklasie zalicza Pogoń. Jednocześnie oba kluby spoglądają na swoje gminy, by te dokładały pieniądze, modernizowały stadiony itd. A kibice pytają: Za jaką grę?

W noworocznych życzeniach działacze Floty i Pogoni mogli sobie życzyć derbów w ekstraklasie. Derby rzeczywiście są możliwe, ale coraz bardziej w pierwszej lidze, nie ekstraklasie.

Mariusz Rabenda

Więcej o:
Najczęściej czytane