Pogoń - Korona 2:1. Snajper Hernani i wiosenne przełamanie

Podopieczni Dariusza Wdowczyka pokonali przed własną publicznością Koronę Kielce 2:1, przełamując serię meczów bez zwycięstwa. Bohaterem meczu był strzelec obu bramek dla gospodarzy, Hernani
Trener Dariusz Wdowczyk znów zaskoczył z ustawieniem wyjściowego składu, choć mecz z Koroną nabrał kluczowego znaczenia w walce portowców o utrzymanie. Szkoleniowiec nie boi się ryzyka.

Spotkanie otwierające 24. kolejkę ekstraklasy w pierwszym składzie Pogoni rozpoczął dobrze prezentujący się na treningach Radosław Wiśniewski. Dla 20-letniego zawodnika był to premierowy występ w wyjściowej jedenastce Pogoni. Do kolejnej zmiany doszło też w bramce portowców, w której stanął Dusan Pernis.

Z olbrzymimi problemami kadrowymi przyjechali do Szczecina podopieczni Leszka Ojrzyńskiego. Szkoleniowiec Korony nie mógł skorzystać z 3 podstawowych obrońców, czyli Pawła Golańskiego, Tomasza Lisowskiego oraz Pavola Stano. Ich miejsce zajęli m.in. debiutanci w ekstraklasie - 24-letni Kamil Sylwestrzak i niespełna 19-letni Bartosz Kwiecień.

Początek piątkowego starcia był kontynuacją wiosennego koszmaru portowców. Już w 4. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Paweł Sobolewski, a Piotr Malarczyk strzałem głową pokonał Pernisa. Zaskoczona Pogoń próbowała odpowiedzieć gościom. Dwukrotnie głową uderzał najniższy wśród gospodarzy Wiśniewski, raz obijając nawet słupek. Co nie udawało się z akcji, wyszło po stałym fragmencie gry. W 29. minucie z rzutu rożnego wrzucał Edi, a piłka po zamieszaniu trafiła do Hernaniego, który umieścił ją w siatce. Pogoni udało się więc podnieść po straconej bramce, co w tym sezonie zdarzało się wyjątkowo rzadko.

Po golu na 1:1 tempo spotkania wyraźnie siadło i gra stała się mocno szarpana. Ciekawych akcji brakowało niemal do samej przerwy. Niemal, bo na minutę przed końcem pierwszej odsłony spotkania podopieczni Wdowczyka znów skutecznie rozegrali rzut rożny. Edi wrzucał tym razem z lewej strony boiska, dogrywając bezpośrednio do Hernaniego. Rosły stoper przytomnie pochylił się i uderzeniem głową trafił idealnie w okienko bramki gości. 29-letni gracz stał się tym samym pierwszym w tym sezonie piłkarzem Pogoni, który strzelił 2 gole w jednym meczu.

Tylko kilka chwil po zmianie stron na boisku wytrzymał Pernis. Po jednym z dalekich wyjść w pierwszej połowie Słowak długo nie podnosił się z boiska, ale w końcu wstał i kontynuował grę. Golkiper wyszedł na boisko również po przerwie, ale już w 47. minucie zasygnalizował zmianę i z ławki wszedł Radosław Janukiewicz.

Im dłużej trwał mecz, tym rzadziej atakowali szczecinianie. Pilnowali prowadzenia, ale przy okazji pozwolili przyjezdnym na atak pozycyjny. Zawodnicy Korony kiepsko radzili sobie jednak w tym elemencie, nie potrafiąc stworzyć prawdziwego zagrożenia pod bramką Janukiewicza.

Pogoń dowiozła prowadzenie do końca, odnosząc pierwsze wiosenne zwycięstwo. Portowcy przełamali się więc po serii 9 meczów bez wygranej z rzędu. Bohaterem spotkania został krytykowany w czasie całego pobytu w Szczecinie Hernani. Dwa trafienia Brazylijczyka pogrążyły jego były klub, a obecnemu zapewniły 3 szalenie ważne w kontekście walki o utrzymanie punkty. Pokonanie Korony może oddalić Pogoń od strefy spadkowej, studząc nieco nastroje w Szczecinie.

Portowcy nie zagrali wybitnego spotkania, ale w ich sytuacji liczą się już tylko punkty. Na wyróżnienie za piątkowe spotkanie - obok Hernaniego - zasłużyli Edi (dośrodkowywał przy obu bramkach), Donald Djousse (aktywny i waleczny z przodu), Przemysław Pietruszka (solidny z tyłu, widoczny w ofensywie) oraz Bartosz Ława (bardzo pracowity w środkowej strefie boiska).

Pogoń Szczecin - Korona Kielce 2:1 (2:1)

Bramki. Pogoń: Hernani dwie (29. i 44.). Korona: Malarczyk (4.).

Pogoń: Pernis (47. Janukiewicz) - Frączczak Ż, Hernani, Dąbrowski, Noll, Pietruszka, Murayama (70. Akahoshi), Ława Ż, Edi Ż, Wiśniewski (56. Budka Ż), Djousse Ż.

Korona: Małkowski - Sylwestrzak, Kwiecień Ż (77. Jamróz), Malarczyk, Kijanskas, Sobolewski Ż (60. Stąporski), Sierpina, Lenartowski, Janota Ż (60. Adamek), Kuzera ŻŻCZ (85.), Korzym.

Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).

Widzów: ok. 2000.