"Milioner" zbawcą Pogoni? Na pewno piątkowym bohaterem

Z trójki środkowych obrońców - Hernani, Emil Noll i Maciej Dąbrowski - właśnie Brazylijczyk zbierał w tym sezonie najgorsze oceny. Dziś zapracował na najwyższą notę.
Pogoń potrzebowała wygranej, by nie komplikować swojej sytuacji w rywalizacji o utrzymanie ekstraklasy. Podbeskidzie Bielsko-Biała doszło już na 4 punkty. Jeśli nie udałoby się wygrać meczu z Koroną Kielce - sytuacja byłaby naprawdę trudna.

Trener Wdowczyk przywrócił do wyjściowego składu Ediego, na szpicy ustawił Donalda Djousse, ale bramki dziś zdobywał Hernani. 29-letni obrońca do Pogoni przyszedł dwa lata temu z Korony (grał tam od 2005 r.). Szczeciński klub nie zdradził, ile kosztował jego transfer, ale mówiło się o sumach od pół miliona do miliona złotych.

Hernani jednak na boisku zawodził. Popełniał błędy, mylił się stanowczo zbyt często. Złośliwi wypominali mu duże zarobki, przezywali "Milioner".

We właściwym momencie Hernani uciszył wszystkich. Dwie bramki strzelone kielczanom są na wagę złota (jeśli w sobotę w Gdańsku przegra Podbeskidzie) lub na wagę spokoju przed kolejnymi meczami.

A czy sytuacja z Brazylijczykiem czegoś nie przypomina kibicom Pogoni? Pewnie tak. Przed rokiem najbardziej krytykowany był napastnik Vuk Sotirović. Serb zdobył jednak zwycięskiego gola w Łęcznej, a ta wygrana przywróciła nadzieję na awans i okazała się kluczowa w walce o ekstraklasę.