Sport.pl

Największy upadek tygodnia w Pogoni - Hernani

Jeśli wziąć pod uwagę statystyki piłkarzy za mecz z Koroną Kielce i Śląskiem Wrocław, to największy regres formy zanotował brazylijski obrońca.
Z Koroną Hernani był bohaterem. Strzelił dwie bramki, a portowcy wygrali pierwszy wiosenny mecz 2:1. W ostatnich 20 minutach, gdy kielczanie mocno przycisnęli, Brazylijczyk nie popełniał błędów w defensywie.

- Cieszą bramki ze stałych fragmentów gry, bo to pokazuje, że praca, którą wykonujemy na treningach, przynosi efekty. Mam nadzieję, że ze Śląskiem też wykorzystamy takie okazje - mówił przed spotkaniem we Wrocławiu trener Pogoni Dariusz Wdowczyk.

Niestety, kilka prób z rzutów rożnych i wolnych nie stanowiło problemu dla gospodarzy. Tym samym - Hernani zaliczył największy spadek formy w statystyce.

- Zaczęliśmy dobrze, bo były siły do biegania. Później opadliśmy z sił, nie było szybkości i to było widać w naszej grze - podkreślał Brazylijczyk. - Wyglądamy coraz lepiej, ale nadal za dużo popełniamy błędów. Przy bramce dla Śląska zabrakło dobrego krycia. Powinniśmy zastosować bardzo agresywne krycie jeden na jeden.

Hernani z kolegami szykuje się już do sobotniego meczu z GKS Bełchatów. Dla obu zespołów będzie to mecz o utrzymanie w ekstraklasie. Przegrany może pożegnać się z elitą.

- Nie patrzymy się już na nikogo. Wiemy, o co gramy i mamy do końca ligi jeszcze pięć spotkań. Teraz mamy mecz u siebie i musimy go za wszelką cenę wygrać. Nasza sytuacja nie jest ciekawa, ale musimy wziąć się w garść - dodaje Latynos.