Sport.pl

Hernani: Bełchatów zaparkował autobus w bramce

A obrońca Pogoni i jego koledzy przez ponad 90 minut nie potrafili go przesunąć choćby o metr, by piłka mogła wpaść do bramki.
- Dobrze się bronili już przed polem karnym. Nam brakowało stuprocentowej sytuacji - mówi obrońca Pogoni.

Stare porzekadło brzmi - jak nie możesz wygrać, to choć zremisuj. Ale i to Portowcom się nie udało.

- Zagapiliśmy się. Ktoś wbił piłkę w pole karne, inny zawodnik wbiegł i strzelił nam bramkę. Zabrakło koncentracji - przyznaje Hernani.

Dodaje jednak, że porażka - choć bolesna - nie może całkowicie załamać drużyny.

- Musimy podnieść głowy. Przed nami jeszcze cztery mecze. Musimy jeszcze mocniej walczyć - podkreśla defensor z Brazylii. - Na płacz nie ma czasu. Awans też uzyskaliśmy po nerwowym finiszu I ligi. Wystarczyło zebrać się w sobie i wygrać parę spotkań. Teraz może być podobnie.