Sport.pl

Bohater Pogoni będzie mógł zagrać z Polonią

Maksymilian Rogalski ujrzał w trakcie spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała czerwoną kartkę, ale nie wyklucza ona jego występu w niedzielę.
Czerwień była konsekwencją dwóch żółtych kartoników. Pierwsze żółtko - bez zastrzeżeń, drugie wzbudziło trochę kontrowersji.

- Wydaje się, że Maks trafił czysto w piłkę, a później zahaczył o nogę zawodnika gospodarzy. Nie było w tym zamysłu. Trochę za szybko Paweł Gil pokazał kartkę - brał w obronę pomocnika Pogoni Marcin Rosłoń, który komentował mecz w Canal+.

Na arbitra złościł się też trener Dariusz Wdowczyk.

- Jestem zdegustowany pracą sędziów, którzy szafowali żółtymi kartkami, choć mogli dać tylko ostrzeżenie czy pogrozić palcem. Druga kartka dla Rogalskiego moim zdaniem została pokazana za faul, którego nie było - mówił szkoleniowiec Pogoni.

Na szczęście bohatera zespołu kibice będą mogli nagrodzić brawami w niedzielę. Pogoń jest spokojna i na Polonię Wdowczyk może wystawić najsilniejszy skład. Kontuzja wykluczyła z gry Petra Hricko, ale słowackiego obrońcy nie ma w drużynie od dawna. Wraca do składu Emil Noll, który pauzował za kartki, a Rogalski - otrzymał w Beskidach 9. i 10. żółtą kartkę w sezonie. Przymusową pauzę miałby po 12. kartoniku.

Gol strzelony Podbeskidziu dał Pogoni lepszy bilans w bezpośrednich meczach i zapewnił - jeszcze przed końcem meczu GKS Bełchatów - utrzymanie Portowcom. Później się okazało, że bełchatowianie zremisowali z Jagiellonią i to oni lub górale spadną z ekstraklasy.