Czwórka pewniaków do odejścia z Pogoni

Dusan Pernis i Petr Hricko na pewno. Słowacy nie wnosili odpowiedniej jakości do gry zespołu, a że skończyły im się umowy z klubem - muszą szukać sobie nowych pracodawców.
Pernis jest bramkarzem, przychodził tuż przed rozpoczęciem ostatniego sezonu z ligi szkockiej. Miał wygryźć ze składu Radosława Janukiewicza. Bronił jednak Polak, ale Słowak w końcu wykorzystał moment słabości Janukiewicza (i drużyny) i wskoczył do podstawowego składu. Rozpoczął od obrony rzutu karnego, ale i porażki w Kielcach. Później grał średnio - nie imponował wielkimi paradami, ale i nie popełniał dużych gaf.

Zimą znów przegrał rywalizację o pierwszy skład, ale szybko wskoczył do składu, bo Janukiewicz zobaczył w Gdańsku czerwoną kartkę. Trenera Wdowczyka nie przekonał do siebie, z klubu nie wyjdzie propozycja przedłużenia umowy.

Wyjedzie też Petr Hricko, który przychodził do Pogoni przed rokiem, gdy z ekstraklasy spadła Polonia Bytom, którą reprezentował wcześniej. Jak był zdrowy - miał pewne miejsce na prawej obronie, ale to nie był typ zawodnika, którego byśmy chwalili za bardzo ofensywne usposobienie lub chociażby bardzo skuteczną grę w obronie. Hricko u Wdowczyka nie grał, bo leczył kontuzję.

Szkoleniowiec nie widzi też miejsca w składzie dla skrzydłowych - Adriana Budki i Roberta Kolendowicza. Obaj przyczynili się do awansu Pogoni do ekstraklasy, ale spisywali się poniżej oczekiwań. Mieli imponować szybkością, przebojowością, ale rzadko sobie radzili z przeciwnikami w pojedynkach "jeden na jednego". Zupełnie bezproduktywni byli też w akcjach, gdy trzeba było celnie dośrodkować.

Czy odejdą? Wdowczyk ich odsunął od drużyny i nie widzi dla nich przyszłości w zespole. Ale z Pogonią wiążą ich umowy. Jak klub z piłkarzami nie dojdzie do porozumienia - trafią do rezerw. Nie wiadomo, jak długo mają obowiązywać ich kontrakty - działacze klubu różnie interpretują zapisy kontraktowe, a przede wszystkim czas ich obowiązywania. Według "Przeglądu Sportowego" umowy z końcem czerwca kończą się np. Kolendowiczowi czy Mateuszowi Szałkowi. O nowe umowy powinni też zabiegać: Radosław Wiśniewski, Sebastian Rudol, Edi, Takafumi Akahoshi, Emil Noll czy Bartosz Fabiniak. Wcześniej nową umowę parafował Maciej Dąbrowski.

Pogoń pewnie będzie chciała przedłużyć współpracę z Edim, Aką, Wiśniewskim, Rudolem. Sporo się mówiło o odejściu Nolla, ale akurat z środkowych obrońców 35-letni defensor spisywał się najpewniej i może dostanie propozycję pozostania. Zmiennikiem Janukiewicza może pozostać Fabiniak, o ile zgodzi się na taką rolę i podpisze umowę na mniejsze wynagrodzenie, niż miał dotychczas.

Jedno jest pewne - rewolucji kadrowej Pogoń robić nie chce. - Odejdzie 4-5 zawodników - twierdzi Grzegorz Smolny, wiceprezes Pogoni.

O wzmocnieniach cisza. Klubu na transfery gotówkowe nie stać.

Na pewno wracają z wypożyczeń Szałek, Mouhamadou Traore czy Łukasz Zwoliński, ale nie wiadomo, czy będzie dla nich miejsce w drużynie na sezon 2013/14.