Pogoń w Gniewinie, Olympique na lodowcu

Jak przygotowywały się do nowego sezony zespoły ze Szczecina i Lyonu?
O Pogoni wiemy w zasadzie wszystko. Drużyna wznowiła treningi 17 czerwca. Dwa pierwsze dni poświęcone były na badania (kwestie kondycji zawodników), a później rozpoczęły się treningi z piłką oraz bez piłek, za to z dużymi obciążeniami fizycznymi. Na tyle dużymi, że piłkarze całe dnie spędzali w klubie, a w budynku VIP mieli urządzoną leżakownię, by wypocząć między treningami.

30 czerwca portowcy zameldowali się w Gniewinie, gdzie byli do wtorku. Tam mieli po 3 zajęcia dziennie - poranne (7-7.30) rozbieganie, przedpołudniowy (ok. 11) i popołudniowy (17) trening. Wciąż dużo było pracy nad siłą zawodników, ale coraz więcej było też elementów taktyczno-technicznych.

Pogoń zdążyła już rozegrać kilka sparingów. Najważniejsze wyniki to zwycięstwa z ekstraklasowymi Lechią i Jagiellonią po 3:1.

Piłkarze brązowego medalisty ostatniego sezonu - OL - przygotowania do sezonu wznowili później, ale i tak szybciej niż w ostatnich latach. Rzutem na taśmę wywalczyli wiosną awans do eliminacji Ligi Mistrzów i to sprawiło, że w dobrej formie muszą być szybciej.

Przed tygodniem francuski zespół rozpoczął kilkudniowe zgrupowanie w alpejskiej miejscowości Tignes (południowo-wschodnia Francja). Piłkarze zameldowani zostali w ośrodku na wysokości ponad 2100 m n.p.m. Wypoczynku po podróży nie było. Trener Remi Garde szybko zabrał zespół na wyprawę na szczyt Col du Palet. Tamtejsze okolice piłkarzom OL są dobrze znane, bo co roku od 15 lat jadą tam na obóz.

Ostatnie dni drużyna trenowała już w Lyonie i szykowała się na mecz z portowcami. W planach na kolejne tygodnie przygotowań jest m.in. sparing z Realem Madryt. Cały plan podporządkowany jest jak najlepszemu przygotowaniu do eliminacji LM.