Sport.pl

Wojciech Golla z Pogoni: Zrobiliśmy duży krok do przodu

Jeśli drużyna nie traci w meczu wyjazdowym bramki - obrońców zawsze trzeba mocniej pochwalić. Tym bardziej debiutantów. Rozmowa ze stoperem szczecińskiej drużyny.
Jakub Lisowski: Obawialiście się Zagłębia przed meczem?

Wojciech Golla: Trochę obaw było, bo przecież to była pierwsza kolejka, a ten pierwszy mecz zawsze związany jest z pewną niewiadomą. Nie wiedzieliśmy, jak wejdziemy w sezon, co pokaże przeciwnik, a co my. Ale okazało się, że zrobiliśmy duży krok do przodu, potrafiliśmy pokazać dobrą grę, zdobyć trzy punkty. W sumie wymarzony początek rozgrywek. Cieszymy się bardzo.

Pan miał powody do podwójnego zdenerwowania, bo to nie tylko pierwszy mecz, ale i pierwszy, poważny debiut na nowej pozycji - stopera.

- Ten mój debiut na pozycji środkowego obrońcy przypadł w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, gdy graliśmy z Polonią Warszawa. Także w całym okresie przygotowawczym byłem ustawiany w tyłach, więc mogę już powiedzieć, że dobrze się czuję na tej pozycji, coraz lepiej ją rozumiem.

Wyszło, jakby z Zagłębiem rozgrywał pan co najmniej 50. mecz na tej pozycji.

- Nie ocenię siebie. Niech to zrobią inni. Mnie na pewno czeka analiza tego występu, chcę zobaczyć nasz mecz na wideo i poszukać wniosków. Na gorąco - wydaje mi się, że było OK.

O czym rozmawialiście w przerwie w szatni?

- Najważniejszym założeniem było to, by nie stracić szybko bramki. Wiedzieliśmy, że Zagłębie ruszy na nas, dlatego mieliśmy być bardzo skoncentrowani i grać konsekwentnie. Uważam, że wszystkie założenia trenera udało nam się spełnić.

Po kwadransie drugiej połowy wyglądało na to, że już opanowaliście sytuację, kontrolujecie mecz i jedną kontrą chcecie rozstrzygnąć spotkanie. Wpaść nie chciało, a na kwadrans przed końcem lubinianie znów przyspieszyli. Pojawiły się nerwy w tyłach?

- Zagłębie nie miało już nic do stracenia, więc czekaliśmy na nich. Wiadomo, że trochę ciśnienie wzrosło, byliśmy w opałach, ale dobrze sobie z tym poradziliśmy. Wychodziliśmy z dobrymi kontrami, mieliśmy swoje okazje bramkowe. Skończyło się na dwóch bramkach i też jest OK.

Maciej Dąbrowski - pana partner z bloku defensywnego - już bramkę strzelił. Czas na Wojtka Gollę z Legią?

- Zobaczymy. Zrobię wszystko, co w mojej mocy.

lis