Pogoń z Zawiszą. Czy mały błąd może cieszyć?

Przyznaję się do wpadki - byłem pewny, że Portowcy swój mecz 1/16 finału Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz zagrają na boisku beniaminka ekstraklasy. Będzie odwrotnie.
W tym sezonie PZPN zdecydował się na modyfikację rozgrywek pucharowych. Rozstawił cztery najlepsze ekipy poprzedniego sezonu (Legia, Lech, Śląsk, Piast). Najwcześniej spotkają się w półfinałach. Pozostałe ekipy dolosowano do przygotowanej drabinki. Każdej drużynie nadano też tzw. numery startowe. I to one decydują teraz, kto będzie gospodarzem meczu, gdy grają zespoły z tych samych lig. I tu wynikał mój błąd. Sądziłem, że Zawisza - który do walki przystąpił jako pierwszoligowiec - będzie uprzywilejowany. PZPN uznał jednak, że to zespół ekstraklasowy i o tym, kto będzie gospodarzem, decydują przypisane numery. Pogoń będzie grać z 27., a Zawisza z 28. Gospodarzem meczu będzie więc Pogoń.

Nie pozostaje nic innego, jak cieszyć się z faktu, że to Portowcy będą gospodarzami. Gra u siebie to większa szansa na awans do 1/8 PP, a dla kibiców kolejny argument, by zakupić szybko karnety na rundę jesienną. To już nie tylko 11 spotkań ligowych w Szczecinie, ale też jeden pucharowy.

Spotkania 1/16 PP mają być rozegrane 16 lub 17 sierpnia. Dokładny termin meczu Pogoń - Zawisza jeszcze nie jest znany.