Piłkarze Pogoni śmiało zapowiadają punkty w Bydgoszczy

- My graliśmy piłką, a bramki strzelała Legia - wściekał się środkowy obrońca Wojciech Golla.
Miał wiele racji. Pogoń przegrała u siebie 0:3, ale absolutnie nie zasłużyła na taką klęskę. Grała dobrze, chwilami bardzo dobrze. Brakowało jednak skuteczności - bo dobre sytuacje były w pierwszej i drugiej połowie. Mistrzom wystarczył jeden rzut wolny przed przerwą i dwie kontry po zmianie stron.

- Do końca się nie poddawaliśmy - podkreśla Golla. - Posypało się troszkę po tej czerwonej kartce dla Donalda, ale nie mamy do niego pretensji, bo na boisku takie decyzje podejmuje się w ułamku sekundy.

- Przegrywaliśmy do przerwy, więc na drugą połowę wyszliśmy na boisko, by odwrócić wynik. Próbowaliśmy strzelić bramkę, potem może udałoby się pokusić o kolejną i odnieść zwycięstwo. Początek drugiej połowy wyglądał dobrze, były sytuacje. Legia to jednak klasowa drużyna. Wykorzystała wszystkie nasze błędy - dodaje Adam Frączczak, prawy obrońca Pogoni. - Trzeci mecz z Legią w ekstraklasie i trzeci raz tracimy 3 bramki. Nie ma co się jednak załamywać.

Faktycznie, na smutne miny jest za wcześnie. Pogoń zbiera pochwały, ale lepiej, by zbierała też punkty.

- Jedziemy do teraz do Bydgoszczy po trzy punkty i będziemy o nie walczyli do upadłego - deklaruje Golla.

- Musimy odkuć się po porażce. Porażka z Legią boli, ale czas podnieść głowy. Gramy dobrze, lepiej niż w zeszłym sezonie. Będziemy punktować - stwierdził Adam Frączczak.

Mecz z Zawiszą Bydgoszcz już w piątek o godz. 20.30.